Start arrow Dzień po dniu

Migawki

"Proście, a będzie Wam dane...."
Prosimy o łaskę życia dla Hubusia i cud jego uzdrowienia.
 
 
Dzień po dniu
10 maja 2010 r. - mam 3 latka Drukuj
10.05.2010.
To ja, Hubert. Mam 3 latka.Cześć! Dzisiaj skończyłem 3 latka. Już wiem, że jestem solenizantem. Tak w ogóle, to wiem i umiem już znacznie więcej. Dorośli często się dziwią i mówią mi, że wiem bardzo dużo, ale chyba muszą sami niewiele wiedzieć, bo ja to bym się tylko pytał i pytał, bo tyle jest ciekawych rzeczy. Na przykład, dlaczego asteroida trafiła w Ziemię i przez to wyginęły dinozaury? Albo co  zrobią  astronauci, jak naukowcy odkryją, że ta asteroida uderzy w Ziemię? Ja już to wiem! A wy? Ale najlepiej to lubię pociągi i zwierzaki. O nich to na prawdę wiem dużo. Właśnie pociągi jeżdżą po torach! Uwielbiam patrzeć na SKM-kę albo pociągi: intercity, dalekobieżne i bieżne. I towarowe! Znam do połowy na pamięć wiersz o lokomotywie, potem już mi mój Brat Kacperek pomaga. I lubię oglądać bajki z Tomkiem, podśpiewuję z nim piosenki. I Chuggingtony też lubię i Ciufcię Pe El. A jak czasami rozłożymy tory z Kacperkiem i Tatą, to one pół domu zajmują! I mamy nawet przejazdy, piętrowe mosty i takie zjeżdżalnie, z których się robi hop-siup i się skacze!

No i lubię bardzo mojego Bolka, to mój piesek. Bolek jest milutki. I Kotka też. I Mruczusia, i Foczkę. Z nimi to się nie rozstaję i śpię z nimi. A jak już do mojej menażerii (tak mówią śmiejąc się Rodzice) doszła Foczka, to Kacperek, który miał tylko swojego Anioła Stróża poznosił tyle pluszaków, że teraz nie ma prawie miejsca na poduszce na głowę! Ale moje zwierzaki są bardziej milutkie! Kocham mojego Bolka. I Mamusię i Tatę i Kacperka też! A Mamusia to jest taka milutka jak Bolek.

Jak zacząłem mówić, to Kacperek od razu stał się dla mnie milszy. Pewnie wcześniej nie zawsze wiedział, o co mi chodzi. Ale teraz, to się świetnie razem bawimy i rozumiemy. Wymyślamy różne historie. Często na przykład jeździmy do pożarów. Do akcji używamy wtedy wszystkie nasze wozy i karetki, no i inne samochody. Jak wszystkie zajadą na pożar, to jest ich bardzo dużo. Często włazimy pod biurko Taty i mamy tam dom, albo się chowamy przed wilkiem albo jakimś potworem. A jak Mama albo Tata rozłożą nam namiot w domu, to mamy wtedy DOM! Znosimy tam wszystkie skarby wtedy. Ganiamy się też ciągle wokół słupa albo bawimy w chowanego. Wtedy liczę do dwudziestu, chociaż umiem już liczyć do 30, ale po angielsku to już tylko do 10. Kacperek umie więcej, ale on jest starszy i ma 4 i pół roku. On już czyta sam bajki i napisy. A ja to tylko prawie wszystkie literki znam, ale tylko te duże. A jak się Tata zdziwił, jak mu na jego telefonie, co ma taką klawiaturkę wysuwaną jak od komputerka napisałem wszystkie litery, które mi podyktował! A czego się spodziewał, ze jak się pytam, jaka to literka, to ze co, że nie zapamiętam? Ci dorośli to mają chyba słabą pamięć.

Tak w ogóle, to chodzę już do przedszkola. Do Biedronek, ale nie długo, od lutego. Kacperek też chodził do Biedronek ale teraz jest już Smerfem. I Smerfy z Biedronkami się często bawią, a na podwórku, to z Kacperkiem się przeważnie razem bawimy. Lubię tam chodzić, są fajne Panie i moi Rodzice się czasami śmieją, że je pozakochiwałem w sobie od razu. Pozakochiwać? Co to znaczy "po zakochiwać"? Bo mnie lubią. Uśmiecham się i się nie boję rozmawiać. I jestem miły. To takie proste przecież.

Ale teraz to już się późno zrobiło i muszę już iść spać. To resztę opowiem Wam później, no bo jak mnie tutaj rok nie było (jej to już rok?) i mogę już powiedzieć wszystko, co chcę powiedzieć, to Wam opowiem. Właśnie, ale już nie dzisiaj. To do zobaczenia wkrótce. No i dziękuję Wam, że do mnie zajrzeliście i że mi kibicowaliście, jak byłem mały. Pa!
 
10 maja 2009 r. - mam 2 latka Drukuj
11.05.2009.

to mój pociągDziś są moje URODZINY. Skończyłem 2 latka. Mama mówi, że jestem solenizantem. Od rana dostaję prezenty i dzieją się rzeczy SPECJALNIE dla mnie. Nawet Kacperek jest miły. Nie jestem przyzwyczajony, że mój brat mi ustępuje, więc czuję się trochę niepewnie, ale podoba mi się. To jest mój tort, a dwie świeczki wiezie pociąg. Uwielbiam pociągi. 

Dzisiaj w naszym ulubionym Jakubku dziecięca Msza Św. była odprawiana za mnie. Wszyscy się  modlili za mnie i moją Rodzinkę. Mama mówi, że to ważne, chociaż dla mnie najważniejsze było to, że stałem na podium przy mikrofonie!! Tak jak Kacper. I tańczyłem, i pokazywałem, i klaskałem w czasie piosenek. A mama z tatą to chyba się cieszyli jeszcze bardziej niż ja. Na koniec dostaliśmy od księdza obrazki z Matką Boską Oliwską, a od Cioci i Wujka jeszcze jedną torbę z prezentami.

chciałbym, żeby...Od rana wszyscy życzą mi przez telefon, żebym się zdrowo chował. Uwielbiam bawić się w chowanego! Ale co do tego ma zdrowie? Chyba to, że jak jestem chory, to nie bardzo chce mi się bawić... Tak, jak wczoraj, gdy złapała nas grypa żołądkowa. Tylko Kacper się teraz trzymał, bo przechodził to parę dni temu. Mama mówi, że pewnie przyniósł zarazki z przedszkola. Ciekawe jak, może w kieszeni? Przez to wszystko przy dmuchaniu świeczek byli tylko mama, tata i Kacper. Ale i tak było wesoło. 

Dziękuję wszystkim za życzenia i maile. Za kibicowanie. Czasami mama mówi mi, kto mnie kocha i wymienia bardzo dużo imion. I że dużo osób się za mnie modli i trzyma za mnie kciuki.  Jest mi wtedy baardzo miło (chociaż kciuki umiem sam trzymać). Dziękuję, że jesteście ze mną.

 

 
Buch po głowie Drukuj
16.12.2008.

Aniołek z różkami - Huba z rozbrojonymi słuchawkami lekarskimi :-)Scenka kładzenia spać Chłopaków. Huba już nieżywy, po włożeniu do łóżeczka i dopiciu mleka zasypia. Tata z Kacperkiem odprawiają  szeptem ceremonię przypominania angielskich wyrazów, po czym odmawiamy modlitwę do Anioła Stróża. Kacperek klęczy i mówi słowa modlitwy. Nagle zza swojego łóżeczka pojawia się głowa Hubusia z szelmowskim uśmieszkiem (był nieżywy!), wstaje i buch pięścią w głowę Kacperka (ten był tyłem do Huby).
Tata (śmiech): Ej! Huba! No wiesz?!
Kacperek (zdziwienie, śmiech): Ej! Huba!
Huba znika. Za chwilkę znów się pojawia i ponownie bach!
T, K: Ej Huba, tak nie można!
A ten szelma śmieje się szczęśliwy...
Generalnie to aniołek, ale czasami tak, jak na zdjęciu pokazują się mu małe różki ;-). Najgorzej, że skubaniec robi to tak ujmująco rozśmieszając przy tym, że na nic próba zachowania powagi, co tylko utwierdza Hubę, że robi OK, śmieją się przecież ;-).

 
Rozwijamy mowę Drukuj
15.12.2008.

Co by tutaj  Wam powiedzieć? Hmmm, a po co mam się produkować?Temat trudny, no bo mogło by być przecież lepiej. Staramy się nie porównywać Chłopaków, ale w te jkwestii różnica jest. Ostatnio wspominaliśmy, że Huba trochę się odblokował z mówieniem i stopniowo pojawiają się coraz to nowe głoski. Pomimo, że raczej niechętnie mówi i gdy nie ma ochoty, to kiwa głową, że nie i już. Męczące choróbsko i związany z tym nawrót do dydusia przeszkadzają skutecznie w szlifowaniu mowy. Jednak czasami zdarza mu się bardziej gadatliwy moment, gdy podstępem zabierze mu się smoka i zaaferuje czymś, to potrafi powydawać z siebie różne dźwięki.

Samogłoski ma opanowane.

Świetnie działa tutaj Kacperek, który w chwilach, gdy rozpiera go energia potrafi inicjować zabawy w krzyczenie, które to natychmiast Huba podchwytuje. Krzyczą, piszczą więc obaj. Po lekkim ukierunkowaniu pisków, w kierunku samogłosek okazało się, że Huba pięknie potrafi wypowiedzieć wszystkie :-)

Z wyrazami już słabiej.

Uwielbia mówić TAKK! Mówi to z fantastyczną emfazą i entuzjazmem. Kapitalnie jest mieć synka, który na większość pytań zadanych na tak lub nie odpowiada TTAKK!
Nie praktycznie nie używa - kiwa głową. Dzisiaj zapomniał się przy jedzeniu i wyrwało mu się NE, oby częściej.
JA - mocno i wyraźnie - świetnie mu wychodzi i zaczyna się z Kacperkiem przekomarzać, gdy ten powie "Ja to zrobię!", Huba odpowiada czasami JA! i zaczyna się, bo Kacper od razu "NiIE JA!", na co Huba "JA!" i tak w kółko. Na pytanie kto coś zrobi chętnie odpowiada JA!.
Często używa BA w kontekście BAM, czasami BA jest na Mamę (och ta nasza Pani BAsia, podkrada nam jak to mówi "swojego synka" (to już drugi!) ;-)).
DAJ (mówione cicho - D trochę ubezdźwięcznia) to wyraz opanowany.
TA (cicho), czasami z przerwą wyjdzie TA-TA.
MA mówił swego czasu, czasami MAM, ostatnio wychodzi mu BA, a nie MA.
DA, lub DADA - mówi dobrze.
PA - cicho, mówi.

Pojawia się mówienie pierwszych liter innych wyrazów, czasami całych wyrazów.

JAJO - to lubi, potrafi wtrynić dwa jajka na miękko - nie dziwota, że opanował artykulację tego wyrazu ;-).
J!, czasami JE! - mów, gdy  jeździ samochodami.
Ć! - ciastolina - tym może się paprać długo...
Ci - na kotka.
T! - tramwaj - ten pojazd zawsze wypatrzy w okolicy, czasami pokazuje na tory, rozkłada ręce w geście "nie ma" i mówi T!.
SA! - osa wraz z pokazywaną historią, gdzie ugryzła i SIO! poszła sobie SA!
Ś - ślimak (ulubione obok kotka zwierzę), czasami gdy leci woda.
Czasami mówi P, K lub Ź.
Najnowsze:
LA! i LALA - fajnie wystawia przy tym języczek.

Gaworzenie

Bardzo rzadko. Musi mieć dzień "gadany" ale zdarzało się, że sobie coś mówił "po swojemu" śmiesznie modulując głos. Trochę, jakby sam ze sobą dyskutował :-).

Wyrazy dźwiękonaśladowcze

Słabo. Głównie repertuar gardłowych dźwięków potworów z zabaw z Tatą (AAAA, Argh, Grrrr) i warczenie/ryk groźnych zwierząt np. lwa.
Odgłosy samochodów, pojazdów - gardłowe - często w zabawie.
BU - potrafi powiedzieć, gdy coś jedzie (rzadko) lub wiruje pralka.
Nie możemy go nakłonić do mówienia wyrazów dźwikonaśladowczych zwierząt. Jeszcze za wcześnie.

Rozumienie mowy

Czyli odwrotka. Tutaj zdecydowanie lepiej. Huba potrafi wychwycić słowa klucze z rozmowy dorosłych bawiąc się z boku, będąc pochłonięty czynnością i pozornie nie słuchając. Przykład:
Huba pokładał się zmęczony, praktycznie nieżywy w saloniku, Rodzice rozmawiali między sobą cicho, Kacperek jeszcze jadł kolację. Padła uwaga, że wkrótce trzeba będzie włączyć bajeczki (cicho i w dłuższej, złożonej wypowiedzi) i w tym momencie odpływający Huba powstał na baczność, senność zniknęła i pomaszerował do bawialni czekając, aż włączymy te bajeczki. Parsknęłiśmy śmiechem i... uruchomiliśmy n-boksa :-). Kacperek w tym momencie zakończył kolację i magicznie znalazł się również w bawialni ;-). Dzieci, to takie małe radarki :-), zawsze wychwycą to, co nie jest przeznaczone dla nich.


 
Jedzie pociąg z daleka Drukuj
11.12.2008.

1/4 torówW czwartek rozłożyliśmy tory i zbudowaliśmy mega tor wokół słupa w saloniku. Chłopaki ostro pracowali, powstały nie tylko tory, ale i stacja z peronami. Poszły w ruch praktycznie wszystkie klocki :-) Do pełni szczęścia i rozwinięcia skrzydeł brakuje jeszcze kilku odcinków torów, ale złożyliśmy już zamówienie do Św. Mikołaja na uzupełnienie kompletu :-)

Siuuu z górki na pazurkiHubuś bardzo lubi czynności manualne, klocki to jedna z bardziej ulubionych czynności. Najbardziej lubi wkładać ludziki do samochodów i wagoników. Ostatnio zdziwiliśmy się, gdy przyniósl duży samochód z którego wysypały się... wyschnięt kawałki z kolacji - karmił chlebem kierowcę albo robił zapasy na zimę ;-).

STOP niechcianym pojazdom oraz choróbskomHuba, jak widać na zdjęciach - z dydusiem, wciąż nie czuje się zbyt dobrze i lekko gorączkuje. Ostry katar. Bidulek, od paru dni mamy pół łobuziaka. Ale mówi STOP choróbskom! 

Semafor w górę! Odfazd!Kacperek już w pełni formy, ale do końca tygodnia nie chodzi do przedszkola.

 

 

 
40 stopni w skali Celsjusza Drukuj
07.12.2008.

Żle koteczku! Zanadto się jadło ;-) Huba bawiący się w doktora.Stan permanentnego kathars-sis niestety przerodził się w choróbska ale w sumie... taka pora. Jedynie Mama się trzyma.

Najpierw Hubuś zaczął mieć mocniejszy katar, pojawił się większy kaszel i lekka gorączka, po wizycie u lekarza skończyło się na baktrimie i syropkach. Huba jednak z grubsza trzymał się, tylko 2-3 dni był osowiały i wyraźnie miał się gorzej.

We wtorek umierał Tata, w środę okazało się, że to angina, leci do teraz na antybiotykach.

Na zdjęciu Huba bawiący się w doktora - temat ostatecznie jest "na czasie".

Kacper - drugi twardziel

W czwartek rano Kacperek załapał gorączkę ponad 40 stopniową - lekarz - syropki i nurofen. Trwało tak do niedzieli, przez cztery dni - rano i przed południem Kacperek umierający, nawet nie chciał pić... po drzemce południowej (czasami trwającej 3 godziny) załapywał humor, spadala temperatura i był "na chodzie" i to na tyle, by w sobotę przekonać nas, że może z nami pojechać na Mikołajki do Wejherowa. W niedzielę jednak już nie wytrzymaliśmy - czwarty dzień tak wysokiej gorączki to trochę za dużo, nie załapuje się na "trzydniową gorączkę" i wylądowaliśmy na oddziale pediatrii Akademii Medycznej. Tam Kacperek został zbadany, pobrano mu mocz i krew i po ok. 1,5h wiedzieliśmy, że jednak nic złego się nie dzieje. Baktrim, tydzień z dala od przedszkola.

Do Akademii trafiliśmy pod wieczór, gdy nasz synek "załapał fazę" i promieniał tym, że idzie do "własnego lekarza" - "Ty jesteś moim lekarzem? A będziesz słuchał przez słuchawki, jak mi bije serce?" - generalnie nie przypominał dziecka, które 3h wcześniej miało 40,2 stopni i na prawdę wyglądało bardzo kiepsko. Za to Kacper mógł również wykazać się, że jest twardzielem - przy pobieraniu krwi nawet nie pisnął wykazując zainteresowanie tym, co się dzieje. Na hasło, że będziemy pobierać mocz Kacper od razu - "Chce mi się siusiu!" po czym po chwili triumfalnie wynosiliśmy próbkę.

Never ending story?

Od poniedziałku Kacperkowi wyraźnie się poprawiło, już nie gorączkuje, za to... Huba ma powyżej 38 stopni. Wygląda na to, że ma podobnego wirusa/bakterię, co Kacperek...

Na syropki, witaminki, psikacze do nosa już nikt nie może patrzeć. Chłopaki powoli odmawiają wydmuchiwania nosków, nawet im się nie dziwimy...

Dzisiaj w przedszkolu Kacperka podobno ze wszystkich grup łącznie było... 20 dzieciaków na 80 - pomór...

 
Mikołajki Drukuj
06.12.2008.

MikołajkiTen dzień lubią dzieciaki, oj lubią. Od samego rana niespodzianki. A to czekoladowe Mikołajk, a to płyty z Margolcią, a to ranna wizyta Babci Mirki, która sprawiła chyba najwięcej radości.

Niestety po godzinie 10 padł nam Kacperek - złapał znów bardzo wysoką gorączkę - zapadła więc decyzja, że na Mikołajki w Wejherowie pojedzie delegacja Huba i Mama. Po drzemce jednak Kacper nabrał znów wigoru i długo przekonywał, że "już  czuje się dobrze i właśnie wyzdrowiał". Faktycznie temperatura spadła, widać też było, że mocno, mocno chce się pojawić na uroczystości. Zmiękliśmy, endorfiny to przecież dobre lekarstwo.

U Chrzestnych Hubusia swoje imieniny obchodził również Mikołaj. Mały zjazd rodzinny. Jak zwykle wesoło, a Chłopaki w swoim żywiole, w zasadzie, to prawie ich nie było. Dorwali się jak do kolekcji samochodów Mikołaja, tym razem brumał również Huba.

Od początku grudnia Kacperek ostro trenuje kolędy - powyciągał płyty, śpiewa razem z nimi, trenuje piosenki z przedszkola - ma wystąpić w Jasełkach, w których oprócz kolęd ma całkiem trudny wierszyk do wyrecytowania. Atmosfera robi się więc świąteczna. 

Chłopaki zatopieni w torbach z prezentami.Oczywiście pierwsza fala prezentów zasyciła Chłopaków tak, że już stosunkowo niewiele ze stołu zajadali. Ale największa orgia miała dopiero nadejść.

To się nazywa Adwent? Ten domek wypełniony jest po brzegi słodyczami!Chrzestni Kacperka pojawili się nieco później i wnieśli nie małe adwentowe kalendarzyki a... domisko z 24 szufladkami po brzegi wypełnionymi czekoladkami, lentilkami, cukierkami, gumami do żucia... To jest Adwentowe, postne rozpasanie. Chłopaki nie zjadają tyle słodyczy przez cały rok, co w Adwencie! Rzucili się zwłaszcza na lentilki. Machnęłiśmy już na to ręką, niech tam, w końcu Mikołajki nie są 365 dni w roku ;-). Po 2 dniach już względnie obojętnie reagują na domek :-) A ten kusił sprawdzeniem, co w każdej z szufladek się kryje. Przetrenował też pamięć, który numerek najsmaczniejszy:-).

 
Jestem dzielny Drukuj
29.11.2008.

Bohater naprawia świat (taniec z podpylonym Tacie śrubokrętem)Chwila nieuwagi, zamieszanie przy wyjściu, postawiony przed zniesieniem do samochodu wzmacniacz na podłodze i... trafilliśmy w sobotę z Hubusiem na chirurgię dziecięcą w Szpitalu Wojewódzkim... Huba potknął się i upadł dokladnie na ostry, aluminiowy kant wzmacniacza i rozciął sobie głęboko łuk brwiowy. Krew polała się ostro,, niczym u boksera. Ranka miała prawie 1,5 cm. Nawet nie chcemy myśleć, co by się stalo, gdyby Hubuś trafił parę centymetrów obok... Krew na szczęście szybko dało się zatamować, naklejony plaster jakoś trzymał ranę tak, że nie krwawiła, a Huba szybko się uspokoił, jakby nic się nie stało.

W Wojewódzkim przyjęto Hubę i Tatę błyskawicznie i... trafiliśmy dokładnie na tę samą salę przyjęć, na której nieco ponad półtorej roku temu w stanie krytycznym wylądowwał nasz Hubuś. Nie musimy chyba opisywać, jak ugięły się nogi pod Tatą na widok i wspomnienie tej sali... To było tak żywe, jakby zdarzyło się wczoraj...

Pielęgniarka zerwała Hubie plasterek - nic. Ani drgnął. Ranka zasklepiona, ale duża. Obie Panie Lekarka i Pielęgniarka lekko zdziwione, że obyło się bez wrzasków i płaczu. Posadziliśmy Hubę na stole do opatrzenia, na szczęście Lekarka stwierdziła, że nie ma potrzeby szycia, wystarczyły specjalne plasterki, które sciągały ranę jak nici.

Przemywanie rany i odkażanie. Huba... nic. Nawet się nie skrzywił. Tutaj już wszyscy są w szoku.

Naklejanie plasterków. Huba nadale niewzruszony, ze stoickim spokojem znosi opatrywanie. Gazik, plaster na to wszystko i koniec "operacji", Hubuś nawet nie stęknął. Wszyscy nie mogli się nachwalić Hubusia. W dotychczasowej praktyce personelu nie zdażyło się, by dzieciak nie płakał przy tego typu opatrywaniu. 

Na zakończenie nasz Maluszek dostał naklejkę "Jestem dzielny". Zasłużył na nią, jak mało kto!

Po opowiedzeniu w skrócie historii Hubusia Lekarka skomentowała: "No tak, co ja będę się przejmował takimi drobnostkami. Nie takie rzeczy przeszedłem.

 
Katarsis Drukuj
28.11.2008.

Pora jest jak najbardziej katarowa. Od małych kilku tygodni, jak nie jeden, to drugi, przechodzą "katar-sis". Od czasu, do czasu przy asyście Rodziców. Ostatnio jednak ten katar przeradza się w kaszel, mamy więc w nocy pełne stereo. Bidulki, płucka niemal wypluwają. Jakoś to trzeba przejść, a co się Chłopaki podleczą, to Kacperek przywlecze coś z przedszkola.

Lecą więc ostatnio na syropkach, witaminkach i ze zgrozą konstatujemy, że już się nawet potrafią upomnieć o swoje. Ostatnio Kacperek w aptece na cały regulator zawołał:
"Ale Mamo, ale Mamo! KUP MI babkę lancetowatą!"
Lekomania power ;-) Hania szybko zmyła się z apteki udając, że nic się nie wydarzyło, aptekarka jednak patrzyła dosyć podejrzliwie. Cukiereczki? O czekoladki jak do tej pory w sklepie się nie upominał.

 

 
Sypnęło maluszkami Drukuj
27.11.2008.

Wiktoria z Mamą Mirelą i HHaKeRSamiKochani, pragniemy podzielić się z Wami naszą radością. Naród nie zginie! Witamy wśród nas i życzymy dużo szczęścia, zdrowia i radości dla:

  • Kubusia - Magdaleny i Tomka,
  • Wiktorii - Mireli i Rafała,
  • Jeremiego - Joanny i Roberta,
  • Oskara - Ani i Roberta,
  • Dalii - Agnieszki i Bartka.

Same jedyneczki pierworodne! Rodzice, już wiecie, jak to jest? :-)

To żniwo zaledwie ostatniego pół roku, a (ciiii, żeby nie zapeszyć!) szykuje się kolejny maluszek :-).

 
Pierwszy bałwan Drukuj
23.11.2008.

Przygotowanie do Mikołajek Kacper ze śnieżną brodą.Zasypało, zawiało. Zima :-). Dzisiaj pogoda była... dziwna. Czasami ostro śnieżyło, niebo zasnute i ciemne, by za chwilę pojawiło się piękne słońce i bezchmurne niebo. Napadało jednak na tyle dużo, że powstał dzisiaj pierwszy bałwan w tym roku! Nich żyją bałwany! Oby tylko takie można było spotykać ;-)

Kacper wymęczył, by ulepić "chociaż takiego tyciego bałwanka". Powstał całkiem spory, nawet ręce z galęzi miał, tylko marchewki w poblizu nie było... Kacper zachwycony, Huba był już lekko padnięty i umiarkowanie dał się porwać białemu szaleństwu. W drodze powrotnej rozhulała się śnieżyca, a Huba zasnął w wózku. Nim dotarlismy do domu, wyglądał niemal jak bałwanek, tylko twarz, na której stopniał śnieg była widoczna :-).

 
Papraliński Łobuziak Drukuj
20.11.2008.

Mr Papraliński Scenka śniadaniowa. Chłopaki chrupią płatki śniadaniowe. Huba zaczyna już być lekko znudzony i zaczyna bardziej się nimi bawić, niż zajadać. Płatki oczywiście latają; to tu, to tam.
Mama: Huba! Nie rozrzucaj płatków!
[zabawa w przesypywanie płatków z miseczki do opróżnionej szklanki]
Tata: Huba! Nie rozrzucaj, bo zabiorę Ci te płatki!
Kacperek: Huba to Papraliński.
[śmiech]
K: .. i... i.. Łobuziak
[dalszy śmiech]
M: A ty Kacperku kim jesteś?
K: Ja? Ja.. Ja jestem NORMALNY.
[wybuch śmiechu]
T: I jeszcze jesteś Wymyślacz :-)
K: Tak! Tak, jestem Normalny i Wymyślacz, bo wymyślam, w jakie zabawy można się bawić.

To się nazywa nie dać sobie strzelić gola ;-) Spryciarz nieświadomie wybronił się ;-). A Hubuś łobuzersko skorzystał z rozbawienia i porozwalał bardziej płatki... bo to świetna zabawa, nie wiedzieliście? No i trzeba zapracować na etykietkę, jak już mu ją przyklejono ;-).





Film z 12 września 2008

Do obejrzenia niezbędna jest wtyczka Flash w wersji 8 lub nowszej.
Film z 12 września 2008.
Przykład ilustrujący nieco zachowanie Mr Papralińskiego :-).
Czasami Chłopaki napędzają siebie. Mama chwyciła za kamerę po dobrych paru minutach tej zabawy :-).
 
Bianka prosi o modlitwę Drukuj
20.11.2008.

Dzisiaj poruszyła nas bardzo historia małej Bianki, która dzielnie walczy o życie, a jej Rodzice wymodlają wraz z Ludźmi Dobrego Serca cud uzdrowienia. Dołączcie się do łańcuszka modlitewnego Bianki . Jesteśmy z Wami drodzy Rodzice, sympatią i modlitwą.

Jak bardzo przypomina to nam nasze pierwsze chwile. Wspomnienia kolejny raz odżyły.

 
Zmiana formuły Drukuj
20.11.2008.

Postanowiliśmy nieco zmienić formułę wpisów. Będzie nieco bardziej wrażeniowa. Nie chcemy sztywno trzymać się dat i kronikarsko raportować postępów. Widać je :-) Częstotliowść... Tego wolimy nie okreslać, ostatnio zdecydowanie było za rzadko. Może luźniejsza formuła spowoduje większą ilość wpisów?

Obiecujemy stopniowo uzupełnić też okres poprzedni o wpisy, zdjęcia i filmy. Trochę tych materiałów mamy :-). W związku z tym, że będziemy dodawać materiał archiwalny oraz nowe komentarze, listę najnowszych wpisów będziemy umieszczać poniżej.

Lista ostatnich zmian na stronach

Data wpisu
Wpis UwagiWpis dokonano
2009-05-10
10 maja 2009 r. - mam 2 latkaNowy wpis
2009-05-11
2008-12-16 Buch po głowie
Nowy wpis
2008-12-17
2008-12-15Rozwjamy mowę Nowy wpis
2008-12-15
2008-12-11
Jedzie pociąg z daleka Nowy wpis2008-12-15
2008-12-07
40 stopni w skali ...
Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia2008-12-09
2008-12-06
Mikołajki
Nowy wpis
2008-12-09
2008-11-29
Jestem dzielny
Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia 2008-12-01
2008-11-28
Katarsis
Nowy wpis
2008-11-28
2008-11-27
Sypnęło maluszkami
Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia2008-11-27
2008-11-23Pierwszy bałwan Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia2008-11-23
2008-07-2525 lipca 2008 - .. - 14M 15D
Film - ganianki2008-11-22
n.d.Filmy
Dodanie 2 filmów
2008-11-22
2008-11-20Papraliński ŁobuziakWpis,, po dwóch dniach dodany film 2008-11-20
2008-11-20Kibicujemy
Dodanie modułu Kibicujemy dzieciakom
2008-11-20
2008-11-20Bianka prosi o modlitwęProśba o pomoc dla Bianki
2008-11-20
2008-11-10
10 listopada - .. - 1,5 roku
Wpis zbiorczy z okresu pół roku
2008-11-10
 
10 listopada - poniedziałek - 1,5 roku Drukuj
10.11.2008.

Agent Huba. 13MHubuś skończył półtora roczku! Ma się świetnie. Chodzi, ba, biega już i podskakuje. Samodzielnie zaczął chodzić ok. roku i trzech miesięcy. Jest bystrym, ciekawskim, wesołkiem i całkiem uroczym łobuzem. Pierwszy do zabawy, często zaczepia i prowokuje. Uwielbia bawić się ciastoliną oraz rysować. Stara się naśladować "Wielkiego Brata". Co tylko Kacperek zrobi, Huba zaraz, tup tup i próbuje po swojemu. Fajnie, wszak równa do góry :-). Odziedziczył (ale już w nmniejszym stopniu) miłość do kabelków i często rozgrzebuje kłębowisko różnych kabli audio i komputerowych i szuka wszelkich możliwycyh dziurek, aby wetknąć wtyczki (zabawa w muzyków i dźwiękowców).

Trenujemy ziszczenie się snu Taty o wspólnym graniu w nożną... 13 MGonitwy w berka, w piłkę, chowanie się, i wzajemne straszenie się, do tego nie trzeba zapraszać obydwu chłopaków.A wydawało sięto półtorej roku temu niemożliwym marzeniem...

Uwielbia zwierzątka, na działce pasjami bawi się ślimakami, czasami wypaćka się nimi i nieco je "sfatyguje", ale musielibyście widzieć jego szczęśliwą przy tym buźkę :-). Na dowolnie dużym obrazku zawsze wypatrzy najpierw kotka i ślimaka, nawet, jeśli jest tyci. Lubi tulić się do pluszowych zwierzaków.

Od września Kacperek poszedł do przedszkola, a Hubuś trafił pod skrzydła Pani Basi - wspaniałej opiekunki Kacperka.

Pianinko Kacperka wolne! Teraz ja! 1R5MNiepokoiliśmy się nieco rozwojem mowy, ale od jakiegoś czasu Huba odblokowuje się, zaczyna wydawać inne dźwięki, niż ulubione "TTTAK!". Rozwój rozumienia - bez zastrzeżeń. Świetnie można się z nim dogadać stosując pytania zamknięte, gdzie można odpowiedzieć tak lub nie. 

Rysowanie - trzyma prawidłowo kredki, koloruje przy użyciu kilku kolorów. Eksperymentuje na stołach, ścianach, rękach, ubraniach... Wyraźnie jedna z ulubionych aktywności.

... i jak tu ię nie bać, kiedy jest się takim strasznie małym Prosiaczkiem?Maniak telewizyjny. Lubi Baby TV (z czystym sumieniem tę stację można polecić dla maluchów do 2-go, 3-go roku życia, bez reklam, ładna graficznie i muzycznie, niestety tylko na platformie n). Na szczęście łatwo się daje przekonać na inną rozrywkę.

Mniam. Lepiej się je samemu. 1R2MFantastycznie je - z dużym apetytem, uwielbia warzywa i owoce. Je sam, nawet zupę. Sam upomina się, gdy jest głodny.

Jest bardzo bystry i spostrzegawczy. Z dużej odległości wypatrzy zawsze jakiegoś owada i jest to dla niego świetny pretekst, żeby opowiedzieć migowo i onomatopeicznie historię, jak to użądliła go kiedyś w rączkę osa. "Sio osa!".

Zabawa w teatrzyk.Huba właśnie wszedł w okres nierównowagi, te feralne drugie połówki roku.. Całe szczęście, że Kacper właśnie wchodzi w okres równowagi, uzupełniają się.  Huba obecnie bardzo się buntuje, gdy jest coś nie po jego myśli. Pojawiło się rzucanie na ziemię, ale w odróżnieniu od Kacperka, Huba przed efektownym padem często ogląda się, czy ma odpowiednie podłoże i "rzut" jest amortyzowany i kontrolowany. Wygląda to dosyć zabawnie. Nie mniej jednak bycie tylko aniołkiem mamy na jakiś czas lekko zachwiane :-).Nie możemy jednak narzekać, Hubuś jest pod tym względem niesamowity.

 

Zdrowie

Malowanie fajna rzecz. Na stopie widoczne niebieskie plasterki Kinesio Tex korygujące ustawienie nóżek - kinesiotaping.Zdrowy. Od czasu do czasu załapywał drobne infekcje wirusowe oraz katary. Tylko raz skończyło się na antybiotyku.

Tydzień po skończeniu roczku byliśmy na kontroli w Łodzi w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki na kontroli. Hubuś miał kolejne TK, w stosunku do ostatnich tomografii mamy lekkie zmniejszenie komór. Spodziewaliśmy się, że tym razem zastawka zostanie przestawiona na niższe ciśnienie otwarcia, prowadząca Hubę Pani Doktor uznała, że skoro tak dobrze funkcjonuje przy obecnym ustawieniu zastawki, to nie ma sensu ryzykować zmiany. Następna wizyta w Instytucie na wiosnę. Hubuś na oddziale wszystkich czarował i rozbawiał, rozłażąc się na czworaka wszędzie tam, gdzie nie powinien się znajdować. Robił czarowne pokazówki, a to on potrafi ;-).

Huba cały czas był rehabilitowany indywidualnie, przechodzi teraz do zajęć grupowych - "awansował" :-). Prowadząca śmieje się, że jest za dobry. Od czerwca rehabilitantka wprowadzilła kinesiotaping - nóżki Hubusia oklejane są specjalnymi plasterkami Kinesio Tex korygując ich ustawienie. Stosują je często sportowcy przy urazach mięśniowych. Wygląda to bardzo interesująco i efekty były widoczne dosyć szybko, po kilku tygodniach. Co jakiś czas zmieniane są sposoby oklejania stóp w zależności od etapu rozwoju. Polecamy zainteresowanie się tą formą korekcji. Plasterki są teoretycznie wodoodporne, ale czasami potrafią się dosyć szybko odkleić. Huba ma wtedy okazję, do ciągnięcia i zrywania ich.Czasmi domaga się ich założenia - chyba traktuje je jako element dekoracyjny i pielęgnacyjny :-).

Chodzimy na basen. Hubuś po wejściu na halę piszczy z uciechy, w wodzie bywa różnie, ma własną koncepcję nauki pływania i nie zawsze wykonuje komendy prowadzących. Po nauce pływania przejście do ciepłego jakuzi z bąbelkami zawsze spotyka się z dużą aprobatą.

 

 
25 lipca 2008 - piątek - 14M 15D Drukuj
25.07.2008.




Film z 25 lipca 2008

Do obejrzenia niezbędna jest wtyczka Flash w wersji 8 lub nowszej.
Film z 25 lipca 2008 - 14M 15D.
Huba chodzący jeszcze z pomocą innych osób - wiek 14M 15D.
Tego typu ganianki, to jedna z bardziej ulubionych zabaw.
 
Zobacz też…

Nowe komentarze

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy.
Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca.
Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu.
Postaramy się to nadrobić wkrótce.

Gościmy

Odwiedza nas 17 gości

Szukaj w serwisie



© 2010 Hubuś Śliwiński
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
This template is based on the Template Design by funky-visions.de