|
Kochani, dzisiaj stosujemy małe oszustwo, ale mamy nadzieję, że uśmiechy Huby Wam to wynagrodzą: publikujemy zdjęcia przygotowane do poprzednich aktualizacji, a z braku czasu ich dotąd nie zamieściliśmy. Szkoda by jednak było, by nie ujrzały światła dziennego (lub raczej monitorowego :-) ). Obok - najstarsze jeszcze z 12-09. Jestem wesoły Romek, mam na przedmieściu domek...
Aaa, kosmici atakują!! 20-09. Chłopaki często leżą w łazience obok siebie: Huba wpatrzony w Kacpra jak w obrazek, Kacperek dość naturalnie odpowiadający sympatycznym uśmiechem (niezbyt długo, trzeba się przecież zająć sprawdzaniem jakości połączeń stawowych i giętkości tego malucha).
Seria działkowa, 22-09. Czarodziejka Maria, nasza ulubiona sąsiadka, czaruje się nawzajem z Hubą. Jej uśmiech działa na chłopaków skutecznie.
A te czerwone kwiatki to są najpiękniejsze...
Hubuś od jakiegoś czasu stosuje "znaczące" minki. Języczek trenuje od dawna, teraz doszły do repertuaru same usteczka. Ma się wrażenie, że patrzy w sposób porozumiewawczy.
Fajny film wczoraj widziałem. Momenty były...
Huba w pełnej okazałości (która na zdjęciu wygląda nieco okazalej, niż w rzeczywistości). Słodkie fałdeczki, na szczęście do Damianka-Obwarzanka - towarzysza szpitalnej niedoli jeszcze Mu daleko :-)
Nie lubię leżeć na brzuchu... ale ta piłka jest całkiem interesująca. Grunt to dobra motywacja.
Moje pierwsze jabłuszko. I pomyśleć, że na coś takiego poleciał Adam. Okropność.
A poważnie - smakoszem Huba chyba nie będzie. Pamiętamy, że Kacper zachwycał się każdym nowym smakiem, trzymał buzię "w ciup", żeby na dłużej ten smak zatrzymać. Huba wyraźnie zrażony do instytucji łyżeczki (lekarstwa), nawet inny kształt smoczka przyjmuje z rezerwą. Przecierki - nawer te gerberowskie roztarte na taką miazgę, że już bardziej nie można - wywołują ksztuszenie (obce ciało). Pocieszające - tzw. kupny soczek z butelki z typowym smoczkiem jest przyjmowany nawet z zainteresowaniem. Może coś jeszcze z niego wyrośnie :-) Ciekawe tylko, jak będzie jadł zupki. Przez słomkę?
|