|
03 czerwca 2007 - niedziela - dzień 25 |
|
|
Kolejny dzień czekania. Jutro się dowiemy, czy i kiedy wychodzimy do domu. Weekend jakoś przeżyliśmy z nadzieją, że to będzie poniedziałek... Każdy kolejny dzień jest trudniejszy do zniesienia. Dla Hubusia chyba też, bo od wczoraj bardzo marudzi po zaspokojeniu pierwszego głodu; wierci się, krzywi, wyraźnie szukając sutka, a jednocześnie w ogóle nie chce go spróbować.
Żebyśmy mieli tylko takie problemy :-) Na dzisiaj koniec. Wybaczcie. Tata na delegacji, a Mama już nawet nie słyszy budzika wzywającego do ściągania pokarmu :)
|