|
Noc upłynęła stosunkowo spokojnie. Rano Hubuś był wyraźnie zachwycony tym, co się wokół dzieje. Baraszkowaniem Kacperka na łóżku, nowym otoczeniem, zabawkami, przytulankami. Był bardzo długo aktywny. Chłonął. Uwielbiamy takie poranki, zobaczcie zresztą sami.
Ogromnie cieszymy się bardzo pozytywnymi reakcjami Kacperka w stosunku do Hubusia. Gdy tylko Huba zapłacze, Kacperek stara się dać mu smoczek, czy okrywa go pieluszką. "Hu!", tak woła na Braciszka. Kacperek wyraźnie odżył i stał się weselszy i spokojniejszy. Brakowało mu bardzo Mamy tylko nie potrafił tego jeszcze powiedzieć.
Odwiedziła nas dzisiaj kuzyneczka Martynka, którą przywieźli Ciocia Alicja i Wujek Jacek zabrali nad morze.
Hubuś czuł się dzisiaj wyraźnie lepiej, dopiero pod wieczór było nieco gorzej. Cieszy nas to, bo po dniu wczorajszym byliśmy mocno zaniepokojeni. Wracamy do normalności.
Dzisiaj Huba miał postrzyżyny, po operacjach część główki była wygolona, pozostał jednak spory fragment "irokeza", Mama wyrównała więc fryzurę.
Zniknęły też plasterki. Nadal niepokojąco wystaje z miejsca po wyjętym zbiorniku Rickhama przestrzeń płynowa wodniaka (gulka, która pulsuje i się wybrzusza, gdy Hubuś np. płacze). Otwór w czaszce po zbiorniku Rickhama i drugiej endoskopii jest wielkości niemal pięciozłotówki... Ta dziura zarośnie za jakiś czas tak, jak ciemiączko.
Widać też zastawkę, całkiem sporą i niestety dość niefortunnie ulokowaną po stronie utrwalającej asymetrię Huby (zwracanie główki w jedną stronę, na stronie z zastawką na razie lepiej nie spać, lekarze musieli umieścić zastawkę po tej stronie aby ne prowokować wodniaka z prawej strony główki) i powiększający wizualnie główkę (ulokowanie z boku). Gdy włoski podrosną, to z czasem stanie się to niewidoczne, ale oczywiście chciałoby się, aby to była nano, a nie mikrotechnologia. To jednak rzeczy wtórne, najważniejsze, że zastawka ratuje zdrowie i życie Huby.
Opublikowaliśmy również wczorajsze zdjęcia. Zapraszamy do obejrzenia.  
|