|
09 sierpnia 2007 - czwartek- dzień 92 |
|
|
Minął tydzień tzw. normalności, a raczej jej uczenia się. Dom, pranie, spacer, działka. Huba sam, Huba z Kacperkiem, a wokół niedospani rodzice, którzy tradycyjnie z niczym nie nadążają. Huba ma w miarę równy rytm, chociaż dzisiaj przespał jeden posiłek :-). Odwiedziło nas parę osób, my się jeszcze z wizytą nigdzie nie ruszaliśmy. Zakupy - Allegro power :-).
Wczoraj (środa 08-08) zrobiliśmy Hubie kompleksowe badanie USG u naszej ulubionej Pani doktor Wyszomirskiej (ulubionej za wnikliwość i życzliwość). Z głową praktycznie bez zmian, minimalnie zmniejsza się wodniak na rzecz III komory. Takie były założenia: powolne wchłanianie wodniaka i rozprężanie komór (mózg nie znosi pustki). Pozostałe organy prawidłowe, stawy biodrowe OK. Okazało się, że Huba ma ukośnie idącą poprzecznicę (to jakiś odcinek przewodu pokarmowego za żołądkiem), która może mu powodować niekiedy tzw. ciasnotę w żołądku. Stąd te jego grymasy i niepokoje W TRAKCIE jedzenia (diagnoza pediatry szpitalnego: kolki; zalecenie - esputicon na gazy). Remedium ponoć jest proste: układać na brzuszku przed jedzeniem. Czy zadziała? Jeszcze nie wiemy, za krótko, żeby coś stwierdzać.
     
|