Start

Migawki

Nadzieja to plan, on ziści się nam...
Raz, Dwa, Trzy

 

 
 
10 maja - czwartek - dzień 1 - poród Drukuj

Mam 30 minut zycia i jem poraz pierwszy...Wszystko rozpoczęło się wieczorem w środę, na dzień przed planowanym terminem rozwiązania. Około 11 wieczór wyjechaliśmy do Szpitala na Zaspie. Skurcze pojawiały się już co 3,5 minuty.

Około 12 w nocy wylądowaliśmy na sali porodowej.

Wody odeszły na 10 minut przed przyjściem na świat Hubusia. O 01:10 w czwartek na świat przyszedł Hubert. Najpierw pojawiła się pupa i cały tułów (poród pośladkowy), a potem przy następnym parciu wyszła główka.

Chwilkę później Hubuś wypełnił płucka powietrzem i oznajmił światu, że oto jest.

Szczęśliwa Mama z Hubusiem 30 minut po porodzieTata odciął pępowinę, a Mamą zajęli się lekarze.

Maluszka obtarto i wziął go w swoje ręce pediatra. Dostał 10/10 punktów w notacji APGAR.

Waga 3 760 g, 58 cm wzrostu. Duży, dorodny chłopak.  

Zaraz potem Hubuś wylądował na piersi Mamy.

Po 30 minutach cała trójka wylądowała w pokoju obserwacyjnym na kolejne dwie godziny.

Hubuś zaczął swój pierwszy posiłek u piersi Mamy.

Wszyscy byliśmy tacy szczęśliwi!

Około 4 nad ranem Mama i Maluszek, który w międzyczasie zasnął, pojechali na odpoczynek, a Tata wrócił do domu. 

Nikt nie przypuszczał, że dzieją się rzeczy straszne...

 
« poprzedni artykuł

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy.
Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca.
Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu.
Postaramy się to nadrobić wkrótce.

Gościmy

Odwiedza nas 9 gości

Szukaj w serwisie



© 2010 Hubuś Śliwiński
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
This template is based on the Template Design by funky-visions.de