|
10-go maja 2007 roku pojawił się na świecie Hubuś. Tak, jakby to było wczoraj. Łzy szczęścia i radości szczęśliwych rodziców. Wszystko wydawało się takie wspaniałe... Parę godzin później były już inne łzy, rozpacz i trwaga. Walka o życie. Modlitwa i minuty jak tygodnie. Czekanie na cud. Cud, który stał się i dzieki któremu możemy cieszyć się z widoku fantastycznego bobasa chłonącego całym sobą uroki tego świata i jakby na przekór chcącym udowodnić, że "przecież nic się nie stało". Nasz Hubusiu, nasz cudzie, słoneczko. Życzymy Ci, być przez życie przeszedł z tymi okrzykami radości, które ciągle wydajesz "O! O! O!". W zdrowiu, w szczęściu osób bliskich i ważnych. Stu takich urodzin! Bardzo często jesteśmy myślami przy tamtych wydarzeniach. Daje to ciągłe poczucie niezwykłości każdej, nawet zwykłej chwili. Bo każda chwila jest na swój sposób jedyna, niepowtarzalna, cudowna. Jeśli taki był Boży Plan, abyśmy pamiętali, to został wykonany w stu procentach. Słowa tej piosenki z ulubionych kołysanek Kacperka i Huby opisują to najlepiej, jak można... "W Muszelkach twoich dłoni ocean śpi spieniony, więc przystaw je do ucha i słuchaj, słuchaj..... A gdy otworzysz dłonie, na każdej białej stronie zobaczysz mapę życia więc czytaj, czytaj A dłonie tak bezbronne, unosi życia prąd jak białe brzuchy ryb gdy gna je wodna toń. Ławice białych śladów, ktoś był i walczył z nurtem, a teraz gna w niepamięć wciąganym w wiry kutrem, więc mocno ściskaj pięści, jak gdybyś chciał na krótko zatrzymać małe serce co jest jak chwiejna łódka, zatrzymać małe serce co jest jak chwiejna łódka, co jest jak chwiejna łódka, co jest jak chwiejna łódka." Grzegorz Turnau "W muszelkach Twoich dłoni II" INOFRMACJE Przepraszamy za długie milczenie. W ostatnich dwóch miesiącach działo się sporo i po prostu nie mieliśmy czasu na aktualizację. W paru słowach, co u Huby. Wszystko w porządku :-). Rozwija się wspaniale. Raczkuje, staje, zrobił świetne postępy. Jest z nim kapitalny kontakt. Zrobił się z niego żywotnik na miarę, jaką był Kacperek. Wszędzie go pełno i aż miło patrzeć, co i jak wyprawia. Jest po prostu uroczy :-). Więcej i zdjęcia niestety kiedy indziej. Wolimy nie określać daty, ale postaramy się by było to szybciej, niż poprzedni wpis (tak, asekurujemy się ;-)). Pozdrawimy wszystkich i dziękujemy Wam wszystkim za to, że byliście z nami przez ten rok, za modlitwę, pomoc i wsparcie. To było nieocenione i niesamowicie pomogło całej naszej rodzinie. Dziękujemy i Bóg zapłać! Polecamy relację z pierwszego dnia naszej Dominiki z jej bloga Pycha Psycha.
|