Start

Migawki

Nadzieja to plan, on ziści się nam...
Raz, Dwa, Trzy

 

 
 

Get the Flash Player to see this player.
Flash Image Rotator Module by Joomlashack.
12h po porodzie - OIOM
4-go dnia
7-go dnia - oddycham sam!
11-go dnia
24-go dnia

Cześć, nazywam się Hubert Jan Śliwiński i wygrałem walkę o życie.

Urodziłem się 10 maja 2007 roku o 01:10 w nocy w Gdańsku. Niestety w trakcie porodu wystąpił silny krwotok w mojej głowie i zaczęła się walka o moje życie. Lekarze nie dawali mi szans na przeżycie, tym bardziej na zdrowie, ale ja się nie dałem i z Bożą pomocą, wspomaganą Waszą modlitwą, stał się cud. Żyję i mam szansę żyć normalnie.

W wyniku ewolucji krwotoku wystąpiły powikłania i wdało się wodogłowie. Przeszedłem kilka operacji, a w głowie mam wszczepioną zastawkę, dzięki której mogę żyć i mam się całkiem dobrze.

Te strony opowiadają moją historię, historię choroby, z którą się zmagam, miłości moich Rodziców i Rodziny, moich postępów, radości i smutków. Zapraszam, odwiedzaj mnie!

 

 
10 marca 2008 - 10M Drukuj

Dzisiaj Hubuś kończy 10 miesięcy!! Nasz mały wielki mężczyzna czyni coraz większe postępy, a i otaczający go świat wciąga go coraz mocniej. Najbardziej spektakularny sukces - od 2 tygodni Huba SAM siada, zarówno z pozycji leżącej na plecach, jak i na brzuchu. Wreszcie zakazana pozycja, która daje tak wielkie możliwości poznawcze jest dla niego dozwolona! :-D.

Pozostałe zdobycze to pewniejsze i szybsze poruszanie się, przechodzenie do pozycji czworaczej, dłuższe podtrzymywanie ciała na wyprostowanych rękach, lepsza ogólna koordynacja i koncentracja - jednym słowem drobne kroczki, które któregoś dnia doprowadzą do wspaniałej nowiny o raczkowaniu. Nowe umiejętności szczególnie się przydają, gdy np. mama otworzy lodówkę (a tam tyle ciekawych rzeczy w środku) i trzeba błyskawicznie do niej dotrzeć, zanim zostanie zamknięta. Sprint wspierany dopingującymi okrzykami i piskami sprawia nam wszystkim niezłą uciechę.

Z innej kategorii: mniej więcej od miesiąca Hubuś szczególną atencją darzy książeczki. Przewracanie kartek to bardzo wciągające zajęcie, a przy opowiadaniu obrazków chłonie każde słowo. Wcześniej dość szybko go to nudziło. Coraz fajniej wychodzi też wspólne czytanie z Kacperkiem, jeśli oprócz fabuły wprowadzamy elementy bardziej przystępne dla Huby.

Najbardziej nas jednak ostatnio zaskoczyło układanie przez Hubusia piramidki. Takiej prostej, z 3 kółkami nałożonymi na trzpień. Pokazaliśmy mu ją jakiś czas temu i tyle. Żadnych treningów i uczenia. Któregoś dnia patrzymy - a Hubuś nakłada kółka. Nie, to przypadek... Ale na drugi dzień - znów nakłada kółka i to we właściwej kolejności. Jak się uda - Hubuś się śmieje i bije sobie brawo... Jak się nie uda, Kacperek szybko go poprawia: Huba, to trzeba tak...Wczoraj układali wieże z klocków. Kacperek wiadomo, duuuże, ale Hubuś dobrze sobie dawał radę z dwoma klockami (3 się udają jeszcze b. sporadycznie). Co miłe - Kacperek sam dawał Hubusiowi klocki: Huba, masz te.

Parkiet zdobyty, Lenka, do ataku!!A' propos Kacperka: mniej więcej od miesiąca Kacperek mówi!! Pełnymi wyrazami i zdaniami. Wymaga to czasem dużej koncentracji odbiorcy, bo niekiedy ten nasz polski bardziej przypomina język suahili, ale mówi. Razem z mówieniem przyszło śpiewanie. Wiodący repertuar to wszelkie utwory zasłyszane na Mszach Św. dla dzieci w Jakubku, tudzież kolędy w wydaniu Arki Noego. Na ognisku na obozie (notka poniżej) ktoś się dyskretnie zapytał, czy nasze dziecko nie ma jakiegoś poczucia winy, bo chodzi i mówi: "przepraszam Cię Boże, przepraszam człowieku, to moja wina jest" :-D.

Adepci Tai-Chi z treneramiWłaśnie. Miesiąc temu spędziliśmy z całą Rodzinką tydzień na Kaszubach na obozie Tai-Chi (/Shaolin Kung-Fu). Mama mogła wreszcie trochę poćwiczyć, Tata tym razem zrezygnował z treningów i zaangażował się jako babysitter, a dzieciaki - miały wakacje. Jezioro, lasy, niezłe jedzenie, przyzwoity hotel, tawerna, jacuzzi, sauna, rewelacyjne towarzystwo i te endorfiny rozlewające się po ciele po każdym treningu, że nawet zakwasy nie przeszkadzają - polecamy wszystkim (co roku jest kilka osób zupełnie początkujących). Chłopaki jako najmłodsi potencjalni adepci znaleźli się w galerii zdjęciowej Akademii Sanbao w towarzystwie trenerów: http://www.sanbao.pl/index.php?p=p_145&iPageContent=1.

Na zdjęciu powyżej widać, jak razem z energiczną 3-letnią Lenką (mama czule nazywała ją Godzillą) - opanowali salę jadalni.

Historie medyczne.
Pani neurolog - zachwycona Hubusiem. "Ja w te papiery nie chcę nawet patrzeć, one mówią co innego, niż ja widzę". Hubuś neurologicznie w dobrym stanie. Lekki zez - do sprawdzenia przez specjalistę i trochę bardziej wiotkie nóżki, niż u zupełnie zdrowych dzieci. Bez szczególnych zaleceń.
Przy okazji wizyty na AMG Hubuś trafił też na konsultacje do innego laryngologa (cały czas nosek doskwiera i Huba  budzi się po kilka razy w nocy). Dostał kropelki z antybiotykiem, Fenistil i zalecenie zbadania potencjalnego refluksu, objawiającego się nietrzymaniem treści żołądka (resztki jedzenia mogą zalegać w drogach oddechowych i powodować infekcję). Badanie USG faktycznie wykazało nieznaczny refluks. Normalnie nie przeszkadza mu on w funkcjonowaniu, Panie i pediatra i radiolog mówią, żeby nic z tym nie robić (nie pić na noc), ale... Póki Hubuś brał kropelki - stan się wyraźnie poprawił. Po odstawieniu antybiotyku wróciliśmy do zapchanego noska i nieprzespanych nocy.
Pani laryngolog zaleciła masażyki twarzy i jamy ustnej (Hubuś od 1,5 miesiąca ma często otwartą buźkę i wysuniętry języczek). Znów w rozpoznaniu pojawia się wiotkość mięśni.
Pani radiolog zbadała na USG  głowę Hubusia - stan stabilny, bez zmian (komory się nie powiększają, ale też nie są nic mniejsze).
Pani pediatra zleciła kolejne szczepienie ochronne (drugie ze standardowej serii). Hubuś przez ostatni miesiąc nie przytył, ma ok. 9 800 g. Obwód głowy - niecałe 48,5 cm (+0,5 cm). Miesięc temu przeżył gorączkę 3-dniową zakończoną wysypką.

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Cud się staje

Cud się staje!

Walka o życie została wygrana! Huba rozwija się świetnie. 

Dziękujemy wszystkim za dobre słowo i modlitwę! Bogu dziękujemy za każdy dzień i za to, że wysłuchał nasze prośby.

Kibicujemy

Trzymamy kciuki za dzieciaki:
Julinek
Nulka
Bianka
Karolina
Bartek +++
Kacpik
Marcel
Jaś

Hubert Jan

Hubuś otrzymal drugie imię: Jan.

Imię Jan, znaczące z hebrajska "Bóg okazał miłosierdzie. Bóg jest łaskawy." jest adekwatne do tego, co otrzymaliśmy z Bożej Łaski. Dziękujemy tym za wstawiennictwo i opiekę Ojca Świętego Jana Pawła Wielkiego, któremu obok Matki Boskiej zawierzyliśmy Hubusia.

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy.
Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca.
Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu.
Postaramy się to nadrobić wkrótce.

Odwiedzajcie mnie

Proszę odwiedzajcie mnie tutaj. Sukcesywnie Rodzice uzupełniają przeszłe i dopisują aktualne informacje i zdjęcia. Cud się zaczął i mój stan, upór i walka zaczynają owocować. Dziękuję za Wasze modlitwy!

Hubert Jan

Gościmy

Odwiedza nas 24 gości

Szukaj w serwisie



© 2012 Hubuś Śliwiński
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
This template is based on the Template Design by funky-visions.de