|
Dzisiaj nie mamy dobrych wiadomości... W niedzielę zaczynamy awaryjną podróż do Łodzi, by być tam na 8:30 rano z Hubusiem.
Co się dzieje? Pojawiły się niepokojące objawy: przesypianie posiłków, złe samopoczucie, a przede wszystkim są objawy zwiększonego ciśnienia - zaczyna podchodzić płyn w okolicach zastawki. Po konsultacjach z Lekarzem Prowadzącym Hubę, pojawiamy się tydzień wcześniej w Łodzi. Na miejscu lekarze podejmą decyzję, czy obniżają ciśnienie otwarcia zastawki i jeszcze tego samego dnia Huba wraca do domu, a za tydzień planowo kolejne TK i dalsze decyzje (wariant optymistyczny), czy też pozostanie na obserwacji lub kolejna operacja. Niestety mogą to być objawy niedrożności układu zastawkowego (dren lub zastawka).
Na dokładkę Mama zainfekowała się prawdopdodobnie tym, co męczy Kacperka, tylko nieco mocniej.
Pomimo nerwów i niepokojów o los Hubusia staramy się żyć normalnie. Dzisiaj spędziliśmy dzień na działce. Parno, gorąco i burza wisiała w powietrzu, ale w Dolinie Radości dawało się wytrzymać. Huba dzisiaj rozśmieszył nas do łez sennymi ewolucjami w wózku. Niedługo trzeba będzie mu zakładać jakieś barierki, aby nie wypadł ;-)
Ostatnio Hubuś czyni duże postępy. Stał się znacznie bardziej kontaktowy i szuka tego kontaktu. Zaczyna oglądać swoje rączki, próbuje dosięgać (na razie nieśmiało) przedmioty. Gdy jest zadowolony, bo zabawia się go >>dobrze<<, wówczas powie sobie "a guuu" albo "ooo" lub "uuuu". Jest uroczy (to mało powiedziane) :-)
|