Start arrow Dzień po dniu arrow 14 sierpnia 2007 - wtorek- dzień 97

Migawki

"Proście, a będzie Wam dane...."
Prosimy o łaskę życia dla Hubusia i cud jego uzdrowienia.
 
 
14 sierpnia 2007 - wtorek- dzień 97 Drukuj

Wczoraj (poniedziałek 13.08) byliśmy od rana w Łodzi, Pani Doktor zdążyła obejrzeć Hubusia jeszcze przed wejściem na blok operacyjny i... powiedziała: do domu!! :-)

Kolekcja płynu wokół zastawki nie jest pożądanym zjawiskiem, ale najważniejszy wskaźnik to ciemiączko i ew. obwód głowy. A ciemiączko - uwaga, uwaga - było wklęsłe! Co prawda dlatego, że poprzedniego wieczoru i w trakcie drogi Hubulek dużo płakał, a wtedy jest nadciśnienie, dodatkowo wyższa niż leżąca pozycja w foteliku samochodowym daje wiekszą różnicę ciśnień wewnętrznych - ale w efekcie zastawka została zmuszona do większego drenowania, stąd te piękne wklęsłości.

Kolejna dobra wiadomość: jeśli nie będzie się nic niepokojącego działo, to nie będziemy musieli jechać do Łodzi za tydzień. Umówiliśmy się na telefon i zdamy relację słowno-muzyczną. Może wystarczy. Dobrze by było, bo ten wyjazd strasznie nas dużo kosztuje (pomijając finanse rzecz jasna). Jadąc na jeden dzień pakujemy się jak na miesiąc (zwłaszcza gdy zastawka z dnia na dzień podpływa), w międzyczasie obsługując chłopaków, którzy muszą jeść, spać, przewijać się, bawić, znowu jeść itd. :-). Przerwa w Bydgoszczy, żeby zostawić Kacperka pod opieką Babci (biedna ciągle się przez nas nie wysypia, bo nie udaje nam się dotrzeć inaczej niż w nocy :-) i jazda dalej.

Tym razem podróż trwała równo dobę. Oczywiście w samochodzie potrafią spać tylko dzieci... Na dodatek Tatę dopadło choróbsko (chyba to samo, które zaatakowało najpierw Kacperka, potem Mamę) i w drodze powrotnej łamiąc zasady bezpieczeństwa rozłożył się (dosłownie i w przenośni) na tylnej kanapie. Patrzymy z niepokojem na Hubusia, ale na razie - odpukać - się trzyma. Oby. Jeszcze tego by Mu brakowało.

Huba coraz wyżej unosi główkę. Nie przepada za pozycją na brzuszku, ale odwrócony próbuje się ciekawie rozglądać. Przy lekkiej asekuracji (podtrzymywanie z boku, żeby Mu nie przeważała na boki i do tyłu), podnosi ją naprawdę wysoko: twarz znajduje się w płaszczyźnie pionowej. Nie spodziewalismy się tak szybkiego postępu, zwłaszcza że głowę ma dość ciężką i przez długi czas w ogóle nie ćwiczył.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Nowe komentarze

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy.
Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca.
Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu.
Postaramy się to nadrobić wkrótce.

Gościmy

Odwiedza nas 27 gości

Szukaj w serwisie



© 2012 Hubuś Śliwiński
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
This template is based on the Template Design by funky-visions.de