Start arrow Dzień po dniu arrow 16 września 2007 - niedziela - Chrzest

Migawki

By stał się cud, potrzebna jest wiara, nadzieja, modlitwa i dobry cel...
 
 
16 września 2007 - niedziela - Chrzest Drukuj

Rodzice Chrzestni, Huba i Rodzice na początku ceremoniiChrzest, wielki dzień Hubusia, na którym pojawiła się Rodzina oraz Przyjaciele. Ci znani i nieznani, do tej pory wirtualni. 

Rodzicami Chrzestnymi Huby została siostra Hani - Mariola oraz jej mąż Jarek. Będzie miał fajnych Rodziców :-).

BłogosławieństwoGdy zobaczyliśmy, ile ludzi pojawiło się na uroczystości, nie ukrywamy, że serca zabiły nam mocniej  ze wzruszenia. Pojawiliście się na prawdę licznie. Dziękujemy! Ksiądz Jarek w rozmowie przed chrztem zdziwił się, że tak mocno "zapełniliśmy" kościół na dodatkowej mszy.

Kochani, dziękujemy Wam z całego serca za to, że byliście z Hubą i z nami, tak wirtualnie, jak i realnie.  Dało nam i wciąż daje mnóstwo energii i siły.

Namaszczenie KrzyżmemŻałujemy bardzo, że tak, jak zwykle przy takich uroczystościach nie ma na tyle czasu, by z każdym trochę porozmawiać, a chętnie to zrobilibyśmy. Może uda się to nadrobić w spotkaniach bezpośrednich, prosimy zgłaszajcie się, gdy chcielibyście się z nami spotkać/umówić :-).

Podczas Chrztu Kacperek towarzyszył mi dzielnie :-)Podczas ceremonii Kacperek postanowił towarzyszyć Braciszkowi i cała rodzinka wraz z Chrzestnymi stała przy ołtarzu.

Nawet nie zapłakałem, gdy polewano mnie wodą święconąNiespodzianka! Ksiądz Jarek polał jednak głowę Huby wodą święconą. Chrzest był pełny, pomimo tzw. "chrztu z wody" w pierwszym dniu życia Malca. Huba polewanie wodą zniósł bez zająknięcia.

Przy ołtarzu w JakubkuJakubek, to nasz ulubiony kościół (z "urzędu" należymy do parafii Cystersów w Oliwie). Tutaj chodziliśmy na msze studenckie, a obecnie na msze dziecięce. Tutaj chcieliśmy wziąć ślub (przekonano nas jednak, że Katedra będzie "lepsza"). Jakoś nie mogliśmy sobie wyobrazić lepszego miejsca na Chrzest Huby.

Moja Mama i ja :-)Podczas uroczystości Huba był cały czas aktywny, dopiero na koniec mszy zaczął nam zasypiać. Na zdjęciu ze wzruszoną Mamą.

Obiad w restauracji i moja Matka Chrzestna - ta to umie mnie rozśmieszyć!Huba otrzymał mnóstwo prezentów od Gości, a i Kacperkowi nieźle się dostało ;-). Dziękujemy w jego imieniu! 

Po Chrzcie Rodzina udała się na uroczysty obiad do pobliskiej restauracji. Na zdjęciu z Matką Chrzestną.

Ten dzień należał do wyjątkowo bogatych we wrażenia. Gwar restauracyjny męczył Maluszka nie przywyczajonego do takich atrakcji i dlatego trochę nam popłakiwał.

Powoli musi się jednak przywyczajać do tego typu atrakcji, tak, jak przyzwyczaja się do "koncertów" Kacperka na jednocześnie odgrywanych paru muzyczkach z "keyboardów", brzdąkaniu na gitarze i bębenku :-).

Zdjęcia z uroczystości standardowe, w tej rozdzielczości nie widać zbyt wiele, wybaczcie. Załączamy w większej ilości z kronikarskiego obowiązku ;-).

Od dzisiaj postanowiliśmy nie liczyć, ile dni przeżył Huba. Przeżyje ich duuużo i oby jak najpełniej.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Nowe komentarze

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy.
Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca.
Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu.
Postaramy się to nadrobić wkrótce.

Gościmy

Odwiedza nas 27 gości

Szukaj w serwisie



© 2012 Hubuś Śliwiński
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
This template is based on the Template Design by funky-visions.de