|
Kochani, na wstępie sprostowanie: SMS o potrzebnej KRWI dla umierającego DZIECKA jest NIEAKTUALNY. Nie dotyczył również Huby.
Wszyscy mamy się dobrze, a ten SMS podobno krąży w sieci od 3 lat. Tak to jest, kiedy się puszcza dalej niezweryfikowane informacje, choćby w dobrej wierze. Niektórzy z Was pomyśleli, że coś się dzieje z Hubusiem, parę osób się mocno zaangażowało... Jest nam głupio, chociaż sami padliśmy ofiarą [... no właśnie, czego? - wyjątkowej żywotności takich sms-ów, czy też wyjątkowo niesmacznego żartu?] - tak czy inaczej: PRZEPRASZAMY. Na zdjęciu: Huba bez granic. Wszystko, co w parterze jest od dawna jego. Kolejne informacje. Po prawej Hubuś w pełnej okazałości. Zdjęcie z 04 stycznia, ale niewiele się zmieniło (na pewno Huba nie schudł, a raczej przeciwnie. Waży ok. 10 kg). Na zajęciach rehabilitacji studenci robili krzywą rozwoju wg skali monachijskiej (opis bardziej ilościowy niż jakościowy, czyli: robi - nie robi, a nie JAK robi), z której wynika, że Huba w większości aspektów rozwoju (rozwój siadania, raczkowania, chwytania, percepcji, społeczny itd.) dogonił rówieśników!! Jedynie w rozwoju mowy i chodzenia jest jakieś 1-2 miesiące do tyłu. Faktycznie, wciąż jest na etapie wydawania gardłowych dźwięków i okrzyków radości, cały czas nie mówi podwójnymi sylabami: dada, tata, baba itd. Chociaż ostatnio pojawiło się więcej głosek przedniojęzykowych. Chodzenie - Huba postawiony owszem, utrzymuje ciężar ciała całkiem wyraźnie, ale wciąż nie ma sprężynowania (co robią już półroczne dzieci). Jesteśmy jednak dobrej myśli i mamy nadzieję, że kiedyś mu się to odblokuje, najwyżej będzie chodzić dużo później. Nikt jak dotąd nie sugerował, że mógłby nie chodzić.
W międzyczasie nawiedziliśmy różne przybytki Służby Zdrowia, w wyniku czego: - Huba został wreszcie zaszczepiony. Po zlikwidowaniu Wojewódzkiej Poradni Szczepień Ochronnych (w grudniu wypadła nam długo oczekiwana wizyta), od stycznia br Pani Pediatra znów stała się osobą kompetentną, żeby zalecić szczepienia. Jak było do przewidzenia - Huba realizuje standardowy program od początku. Oczywiście dostał 1 zastrzyk, tzw. 6w1. Zniósł dobrze, tylko przez kilka dni utrzymywało się zaczerwienienie na udzie. - Kolejne USG wykazało stan stabilny w porównaniu z poprzednimi badaniami. Pierwotnie planowana na koniec stycznia wizyta w Matce Polce została po raz kolejny odroczona. Za miesiąc następne badanie i wtedy zobaczymy. W ostatnim okresie Hubusiowi jakby odrobinę zwiększyło się tempo wzrostu obwodu głowy. Ma już 48 cm, o 1,5 cm / 2 miesiące (jeszcze w normie, chociaż 1 cm byłby lepszy). Brak od dłuższego czasu kolekcji płynu m-r wokół zastawki. Być może otwór w czaszce zdążył zarosnąć i chwilowe stany podwyższonego ciśnienia skutkują rozpychaniem czaszki (to nasze własne spekulacje). - Pani laryngolog, którą odwiedziliśmy w związku z utrzymującą się od końca września niedrożnością noska potwierdziła praktycznie dotychczasowe postępowanie: nawilżanie nosa roztworami soli morskiej / fizjologicznej, ściąganie wydzieliny, natłuszczanie. "Prawdopodobnie jak się zacznie wiosna / lato, dolegliwości ustąpią". Fajnie, do tego czasu będę już zasypiać na stojąco (hallo, tu mama :-D). Nie narzekam, Huba daje nam mnóstwo nieopisanej radości, ale kiedy 1/2 dnia zajmuje dojście do jako-takiej przytomności umysłu, a zajmowanie się dziećmi przestaje być przyjemnością, a zaczyna być bolesnym obowiązkiem, to już nie jest dobrze. Aby do wiosny :-) Kacperkowy deser. - Po noworocznej wizycie Dziadków Kacperek nie wyobrażał sobie, żeby zasiąść do czytania bez okularów. Przecież Dziadzia też je zakłada, kiedy bierze książkę do ręki. Na zdjęciu lektura przy śniadaniu. - Kacperek z dnia na dzień mówi coraz więcej pełnych wyrazów (zwłaszcza jeśli mieszczą się w 2 sylabach), odmienia je całkiem prawidłowo i układa je w całkiem zgrabne zdania. Dziś po południu, gdy mama zauważyła zrobioną wcześniej kawę (o, jest przecież kawa), Kacperek powiedział sam z siebie: "no i co z tą kawą?"
|