|
Od ostatniego wpisu upływa już tydzień i Rodzice czują coraz większy "imperatyw moralny", by zaktualizowac strony. Robiliby to częściej, gdyby nie zmęczenie i brak czasu. Dwójka brzdąców robi różnicę ;-). Zresztą zobaczcie minę Huby, czyż to nie łobuziak? Z Kacperkiem rozniosą dom w try miga ;-)
Dzisiaj krótko i na temat, zdjęcia z tygodnia najlepiej opowiedzą ;-). Huba... jest uroczy. Zwłaszcza wyspany.
Coraz częściej biorę różne przedmioty do rączek i badam je. W przerwach od zabawy trzymam "posad bryły Ziemię", jak Atlas ;-). Nie przeszkadzać, bo się zawali!
Na działce objuczona Mama słodkimi ciężarami. Trochę się przy tych harcach zgrzała :-).
Poranny obchód Kacperka i sprawdzenie wszystkiego, co się da. Huba kontempluje rączki, a może modli się do swoich Opiekunów JPII i MB?
Rączki to fajna rzecz do zabawy. Ostatnio zaczynam się trochę ślinić, czyżby zapowiedź pierwszego ząbka?
A tak w ogóle, to fajnie jest :-). Uśmiechać to ja się lubię i robię to tak często, jak się da.
Zobaczcie, jak trzymam kulę!
Informacje pozostałe
Huba był po raz pierwszy na zajęciach rehabilitacyjnych. Pani Rehabilitantka obejrzała Hubę i pokazała parę ćwiczeń do codziennego i częstego przerabiania. Nie jest tak różowo, asymetria jest wyraźna i trzeba będzie nad tym sporo popracować (zaniedbana przyniesie wady postawy i skrzywienie kręgosłupa). Huba ma zbyt duże napięcie w barkach (tzw. brak szyi), słabe w obszarze brzuszka, ale za to w nogach w normie. To, co braliśmy za objaw praworęczności, jest różnicą w napięciu prawej i lewej strony. W wieku 3,5 miesiąca odruch chwytny powinien już zaniknąć, tymczasem odruch zaciskania jest zbyt mocny i asymetryczny, stąd m.in. ćwiczenia na otwarcie dłoni (polegające na trzymaniu dość dużych, obłych przedmiotów - wcale nie klasyczne grzechotki). Ciemiączko i dziura po Rickhamie zapadnięte w pozycji wysokiej, to dobrze, chociaż lepiej by było, gdyby w każdej. Niepokoi nas jednak w dalszym ciągu kolekcja płynu wokół zastawki. Już wyglądało, że sytuacja się ustabilizowała, ale znów się to trochę powiększyło. Momentami jest bardzo nabrzmiałe i wtedy mamy bardzo mieszane uczucia. Jeszcze nie urosło na tyle, by jechać do Łodzi (czy faktycznie?? ostatnio konsultujemy Hubę telefonicznie...), ale niech lepiej już nie rośnie...
Wczoraj Hubuś był po raz pierwszy w Ośrodku Wczesnej Interwencji (po kolejnych przekładaniach terminów wreszcie się udało być na miejscu :-) ), rehabilitacja rozpoczyna się od konsultacji neurologicznej (pierwsza była w AMG, gdy Huba miał 2 tygodnie). Pani doktor orzekła, że na tym etapie rozwój Huby jest w miarę w normie! Trochę to "w miarę" budzi trochę pytań (czy można nas kiedykolwiek zadowolić? :-) ), ale tak wielki krwotok, jaki miał Hubuś i całkiem spore wodogłowie mogły zrobić niezłe spustoszenie w jego głowie, efekty niestety dopiero czas pokaże... ale tymczasem - rewelacja! Prawda? Z minusów: asymetria i ciągnięcie za sobą głowy przy siadaniu (mówię: przecież ona taka ciężka, Pani dr: nie ciężkla, tylko mięśnie nie wyćwiczone). Ale właśnie po to jest rehabilitacja. Udało nam się dostać pod opiekę do naprawdę uznanej (wiedza z różnych źródeł i poleceń) specjalistki od rehabilitacji metodą Bobath. Dziękujemy!! :-) Zapisaliśmy wreszcie Hubusia do "normalnej" przychodni i wybraliśmy Lekarza Pierwszego Kontaktu - tę samą Panią dr, co Kacperka. Rozpoczynamy też z opóźnieniem plan szczepień. Trzeba będzie z tym chodzić do Poradni Szczepień Ochronnych - jakiś indywidualny program. Huba dostał zaraz po urodzeniu pierwsze szczepienia, ale potem z uwagi na jego stan i późniejsze operacje nie należało go osłabiać szczepieniami. Teraz trzeba to nadrobić. Huba rośnie jak na drożdżach. W szufladzie pojawiło się trzecie pokolenie ciuszków i żałujemy, że kupiliśmy ostatnio mega pakę pampersów nr 2, zbyt często już przeciekają. Jeśli będzie rósł w takim tempie, to gondola naszego "wypasionego" wózka będzie za mała za 3 miesiące (Mama zawsze twierdziła, że na Chińczyków liczona ;-)), a na spacerówkę będzie jeszcze trochę wcześnie, zwłaszcza że to zima. Hubulek jest chyba wyższy od Kacperka w swoim wieku, a Kacperek do drobinek przecież nie należy (na tle swoich rówieśników).
|