|
Stan permanentnego kathars-sis niestety przerodził się w choróbska ale w sumie... taka pora. Jedynie Mama się trzyma.
Najpierw Hubuś zaczął mieć mocniejszy katar, pojawił się większy kaszel i lekka gorączka, po wizycie u lekarza skończyło się na baktrimie i syropkach. Huba jednak z grubsza trzymał się, tylko 2-3 dni był osowiały i wyraźnie miał się gorzej. We wtorek umierał Tata, w środę okazało się, że to angina, leci do teraz na antybiotykach. Na zdjęciu Huba bawiący się w doktora - temat ostatecznie jest "na czasie". Kacper - drugi twardziel W czwartek rano Kacperek załapał gorączkę ponad 40 stopniową - lekarz - syropki i nurofen. Trwało tak do niedzieli, przez cztery dni - rano i przed południem Kacperek umierający, nawet nie chciał pić... po drzemce południowej (czasami trwającej 3 godziny) załapywał humor, spadala temperatura i był "na chodzie" i to na tyle, by w sobotę przekonać nas, że może z nami pojechać na Mikołajki do Wejherowa. W niedzielę jednak już nie wytrzymaliśmy - czwarty dzień tak wysokiej gorączki to trochę za dużo, nie załapuje się na "trzydniową gorączkę" i wylądowaliśmy na oddziale pediatrii Akademii Medycznej. Tam Kacperek został zbadany, pobrano mu mocz i krew i po ok. 1,5h wiedzieliśmy, że jednak nic złego się nie dzieje. Baktrim, tydzień z dala od przedszkola. Do Akademii trafiliśmy pod wieczór, gdy nasz synek "załapał fazę" i promieniał tym, że idzie do "własnego lekarza" - "Ty jesteś moim lekarzem? A będziesz słuchał przez słuchawki, jak mi bije serce?" - generalnie nie przypominał dziecka, które 3h wcześniej miało 40,2 stopni i na prawdę wyglądało bardzo kiepsko. Za to Kacper mógł również wykazać się, że jest twardzielem - przy pobieraniu krwi nawet nie pisnął wykazując zainteresowanie tym, co się dzieje. Na hasło, że będziemy pobierać mocz Kacper od razu - "Chce mi się siusiu!" po czym po chwili triumfalnie wynosiliśmy próbkę. Never ending story? Od poniedziałku Kacperkowi wyraźnie się poprawiło, już nie gorączkuje, za to... Huba ma powyżej 38 stopni. Wygląda na to, że ma podobnego wirusa/bakterię, co Kacperek... Na syropki, witaminki, psikacze do nosa już nikt nie może patrzeć. Chłopaki powoli odmawiają wydmuchiwania nosków, nawet im się nie dziwimy... Dzisiaj w przedszkolu Kacperka podobno ze wszystkich grup łącznie było... 20 dzieciaków na 80 - pomór...
|