|
Pora jest jak najbardziej katarowa. Od małych kilku tygodni, jak nie jeden, to drugi, przechodzą "katar-sis". Od czasu, do czasu przy asyście Rodziców. Ostatnio jednak ten katar przeradza się w kaszel, mamy więc w nocy pełne stereo. Bidulki, płucka niemal wypluwają. Jakoś to trzeba przejść, a co się Chłopaki podleczą, to Kacperek przywlecze coś z przedszkola. Lecą więc ostatnio na syropkach, witaminkach i ze zgrozą konstatujemy, że już się nawet potrafią upomnieć o swoje. Ostatnio Kacperek w aptece na cały regulator zawołał: "Ale Mamo, ale Mamo! KUP MI babkę lancetowatą!" Lekomania power ;-) Hania szybko zmyła się z apteki udając, że nic się nie wydarzyło, aptekarka jednak patrzyła dosyć podejrzliwie. Cukiereczki? O czekoladki jak do tej pory w sklepie się nie upominał.
|