|
Zasypało, zawiało. Zima :-). Dzisiaj pogoda była... dziwna. Czasami ostro śnieżyło, niebo zasnute i ciemne, by za chwilę pojawiło się piękne słońce i bezchmurne niebo. Napadało jednak na tyle dużo, że powstał dzisiaj pierwszy bałwan w tym roku! Nich żyją bałwany! Oby tylko takie można było spotykać ;-)
Kacper wymęczył, by ulepić "chociaż takiego tyciego bałwanka". Powstał całkiem spory, nawet ręce z galęzi miał, tylko marchewki w poblizu nie było... Kacper zachwycony, Huba był już lekko padnięty i umiarkowanie dał się porwać białemu szaleństwu. W drodze powrotnej rozhulała się śnieżyca, a Huba zasnął w wózku. Nim dotarlismy do domu, wyglądał niemal jak bałwanek, tylko twarz, na której stopniał śnieg była widoczna :-).
|