Start

Migawki

Gdy się mocno wierzy w wyzdrowienie, to nawet medycyna jest bezsilna...
 
 

Get the Flash Player to see this player.
Flash Image Rotator Module by Joomlashack.
12h po porodzie - OIOM
4-go dnia
7-go dnia - oddycham sam!
11-go dnia
24-go dnia

Cześć, nazywam się Hubert Jan Śliwiński i wygrałem walkę o życie.

Urodziłem się 10 maja 2007 roku o 01:10 w nocy w Gdańsku. Niestety w trakcie porodu wystąpił silny krwotok w mojej głowie i zaczęła się walka o moje życie. Lekarze nie dawali mi szans na przeżycie, tym bardziej na zdrowie, ale ja się nie dałem i z Bożą pomocą, wspomaganą Waszą modlitwą, stał się cud. Żyję i mam szansę żyć normalnie.

W wyniku ewolucji krwotoku wystąpiły powikłania i wdało się wodogłowie. Przeszedłem kilka operacji, a w głowie mam wszczepioną zastawkę, dzięki której mogę żyć i mam się całkiem dobrze.

Te strony opowiadają moją historię, historię choroby, z którą się zmagam, miłości moich Rodziców i Rodziny, moich postępów, radości i smutków. Zapraszam, odwiedzaj mnie!

 

 
10 maja 2010 r. - mam 3 latka Drukuj
10.05.2010.
To ja, Hubert. Mam 3 latka.Cześć! Dzisiaj skończyłem 3 latka. Już wiem, że jestem solenizantem. Tak w ogóle, to wiem i umiem już znacznie więcej. Dorośli często się dziwią i mówią mi, że wiem bardzo dużo, ale chyba muszą sami niewiele wiedzieć, bo ja to bym się tylko pytał i pytał, bo tyle jest ciekawych rzeczy. Na przykład, dlaczego asteroida trafiła w Ziemię i przez to wyginęły dinozaury? Albo co  zrobią  astronauci, jak naukowcy odkryją, że ta asteroida uderzy w Ziemię? Ja już to wiem! A wy? Ale najlepiej to lubię pociągi i zwierzaki. O nich to na prawdę wiem dużo. Właśnie pociągi jeżdżą po torach! Uwielbiam patrzeć na SKM-kę albo pociągi: intercity, dalekobieżne i bieżne. I towarowe! Znam do połowy na pamięć wiersz o lokomotywie, potem już mi mój Brat Kacperek pomaga. I lubię oglądać bajki z Tomkiem, podśpiewuję z nim piosenki. I Chuggingtony też lubię i Ciufcię Pe El. A jak czasami rozłożymy tory z Kacperkiem i Tatą, to one pół domu zajmują! I mamy nawet przejazdy, piętrowe mosty i takie zjeżdżalnie, z których się robi hop-siup i się skacze!

No i lubię bardzo mojego Bolka, to mój piesek. Bolek jest milutki. I Kotka też. I Mruczusia, i Foczkę. Z nimi to się nie rozstaję i śpię z nimi. A jak już do mojej menażerii (tak mówią śmiejąc się Rodzice) doszła Foczka, to Kacperek, który miał tylko swojego Anioła Stróża poznosił tyle pluszaków, że teraz nie ma prawie miejsca na poduszce na głowę! Ale moje zwierzaki są bardziej milutkie! Kocham mojego Bolka. I Mamusię i Tatę i Kacperka też! A Mamusia to jest taka milutka jak Bolek.

Jak zacząłem mówić, to Kacperek od razu stał się dla mnie milszy. Pewnie wcześniej nie zawsze wiedział, o co mi chodzi. Ale teraz, to się świetnie razem bawimy i rozumiemy. Wymyślamy różne historie. Często na przykład jeździmy do pożarów. Do akcji używamy wtedy wszystkie nasze wozy i karetki, no i inne samochody. Jak wszystkie zajadą na pożar, to jest ich bardzo dużo. Często włazimy pod biurko Taty i mamy tam dom, albo się chowamy przed wilkiem albo jakimś potworem. A jak Mama albo Tata rozłożą nam namiot w domu, to mamy wtedy DOM! Znosimy tam wszystkie skarby wtedy. Ganiamy się też ciągle wokół słupa albo bawimy w chowanego. Wtedy liczę do dwudziestu, chociaż umiem już liczyć do 30, ale po angielsku to już tylko do 10. Kacperek umie więcej, ale on jest starszy i ma 4 i pół roku. On już czyta sam bajki i napisy. A ja to tylko prawie wszystkie literki znam, ale tylko te duże. A jak się Tata zdziwił, jak mu na jego telefonie, co ma taką klawiaturkę wysuwaną jak od komputerka napisałem wszystkie litery, które mi podyktował! A czego się spodziewał, ze jak się pytam, jaka to literka, to ze co, że nie zapamiętam? Ci dorośli to mają chyba słabą pamięć.

Tak w ogóle, to chodzę już do przedszkola. Do Biedronek, ale nie długo, od lutego. Kacperek też chodził do Biedronek ale teraz jest już Smerfem. I Smerfy z Biedronkami się często bawią, a na podwórku, to z Kacperkiem się przeważnie razem bawimy. Lubię tam chodzić, są fajne Panie i moi Rodzice się czasami śmieją, że je pozakochiwałem w sobie od razu. Pozakochiwać? Co to znaczy "po zakochiwać"? Bo mnie lubią. Uśmiecham się i się nie boję rozmawiać. I jestem miły. To takie proste przecież.

Ale teraz to już się późno zrobiło i muszę już iść spać. To resztę opowiem Wam później, no bo jak mnie tutaj rok nie było (jej to już rok?) i mogę już powiedzieć wszystko, co chcę powiedzieć, to Wam opowiem. Właśnie, ale już nie dzisiaj. To do zobaczenia wkrótce. No i dziękuję Wam, że do mnie zajrzeliście i że mi kibicowaliście, jak byłem mały. Pa!
 
10 maja 2009 r. - mam 2 latka Drukuj
11.05.2009.

to mój pociągDziś są moje URODZINY. Skończyłem 2 latka. Mama mówi, że jestem solenizantem. Od rana dostaję prezenty i dzieją się rzeczy SPECJALNIE dla mnie. Nawet Kacperek jest miły. Nie jestem przyzwyczajony, że mój brat mi ustępuje, więc czuję się trochę niepewnie, ale podoba mi się. To jest mój tort, a dwie świeczki wiezie pociąg. Uwielbiam pociągi. 

Dzisiaj w naszym ulubionym Jakubku dziecięca Msza Św. była odprawiana za mnie. Wszyscy się  modlili za mnie i moją Rodzinkę. Mama mówi, że to ważne, chociaż dla mnie najważniejsze było to, że stałem na podium przy mikrofonie!! Tak jak Kacper. I tańczyłem, i pokazywałem, i klaskałem w czasie piosenek. A mama z tatą to chyba się cieszyli jeszcze bardziej niż ja. Na koniec dostaliśmy od księdza obrazki z Matką Boską Oliwską, a od Cioci i Wujka jeszcze jedną torbę z prezentami.

chciałbym, żeby...Od rana wszyscy życzą mi przez telefon, żebym się zdrowo chował. Uwielbiam bawić się w chowanego! Ale co do tego ma zdrowie? Chyba to, że jak jestem chory, to nie bardzo chce mi się bawić... Tak, jak wczoraj, gdy złapała nas grypa żołądkowa. Tylko Kacper się teraz trzymał, bo przechodził to parę dni temu. Mama mówi, że pewnie przyniósł zarazki z przedszkola. Ciekawe jak, może w kieszeni? Przez to wszystko przy dmuchaniu świeczek byli tylko mama, tata i Kacper. Ale i tak było wesoło. 

Dziękuję wszystkim za życzenia i maile. Za kibicowanie. Czasami mama mówi mi, kto mnie kocha i wymienia bardzo dużo imion. I że dużo osób się za mnie modli i trzyma za mnie kciuki.  Jest mi wtedy baardzo miło (chociaż kciuki umiem sam trzymać). Dziękuję, że jesteście ze mną.

 

 
Zmiana formuły Drukuj
20.11.2008.

Postanowiliśmy nieco zmienić formułę wpisów. Będzie nieco bardziej wrażeniowa. Nie chcemy sztywno trzymać się dat i kronikarsko raportować postępów. Widać je :-) Częstotliowść... Tego wolimy nie okreslać, ostatnio zdecydowanie było za rzadko. Może luźniejsza formuła spowoduje większą ilość wpisów?

Obiecujemy stopniowo uzupełnić też okres poprzedni o wpisy, zdjęcia i filmy. Trochę tych materiałów mamy :-). W związku z tym, że będziemy dodawać materiał archiwalny oraz nowe komentarze, listę najnowszych wpisów będziemy umieszczać poniżej.

Lista ostatnich zmian na stronach

Data wpisu
Wpis UwagiWpis dokonano
2009-05-10
10 maja 2009 r. - mam 2 latkaNowy wpis
2009-05-11
2008-12-16 Buch po głowie
Nowy wpis
2008-12-17
2008-12-15Rozwjamy mowę Nowy wpis
2008-12-15
2008-12-11
Jedzie pociąg z daleka Nowy wpis2008-12-15
2008-12-07
40 stopni w skali ...
Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia2008-12-09
2008-12-06
Mikołajki
Nowy wpis
2008-12-09
2008-11-29
Jestem dzielny
Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia 2008-12-01
2008-11-28
Katarsis
Nowy wpis
2008-11-28
2008-11-27
Sypnęło maluszkami
Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia2008-11-27
2008-11-23Pierwszy bałwan Nowy wpis + uzupełnienie zdjęcia2008-11-23
2008-07-2525 lipca 2008 - .. - 14M 15D
Film - ganianki2008-11-22
n.d.Filmy
Dodanie 2 filmów
2008-11-22
2008-11-20Papraliński ŁobuziakWpis,, po dwóch dniach dodany film 2008-11-20
2008-11-20Kibicujemy
Dodanie modułu Kibicujemy dzieciakom
2008-11-20
2008-11-20Bianka prosi o modlitwęProśba o pomoc dla Bianki
2008-11-20
2008-11-10
10 listopada - .. - 1,5 roku
Wpis zbiorczy z okresu pół roku
2008-11-10
 
Buch po głowie Drukuj
16.12.2008.

Aniołek z różkami - Huba z rozbrojonymi słuchawkami lekarskimi :-)Scenka kładzenia spać Chłopaków. Huba już nieżywy, po włożeniu do łóżeczka i dopiciu mleka zasypia. Tata z Kacperkiem odprawiają  szeptem ceremonię przypominania angielskich wyrazów, po czym odmawiamy modlitwę do Anioła Stróża. Kacperek klęczy i mówi słowa modlitwy. Nagle zza swojego łóżeczka pojawia się głowa Hubusia z szelmowskim uśmieszkiem (był nieżywy!), wstaje i buch pięścią w głowę Kacperka (ten był tyłem do Huby).
Tata (śmiech): Ej! Huba! No wiesz?!
Kacperek (zdziwienie, śmiech): Ej! Huba!
Huba znika. Za chwilkę znów się pojawia i ponownie bach!
T, K: Ej Huba, tak nie można!
A ten szelma śmieje się szczęśliwy...
Generalnie to aniołek, ale czasami tak, jak na zdjęciu pokazują się mu małe różki ;-). Najgorzej, że skubaniec robi to tak ujmująco rozśmieszając przy tym, że na nic próba zachowania powagi, co tylko utwierdza Hubę, że robi OK, śmieją się przecież ;-).

 
Rozwijamy mowę Drukuj
15.12.2008.

Co by tutaj  Wam powiedzieć? Hmmm, a po co mam się produkować?Temat trudny, no bo mogło by być przecież lepiej. Staramy się nie porównywać Chłopaków, ale w te jkwestii różnica jest. Ostatnio wspominaliśmy, że Huba trochę się odblokował z mówieniem i stopniowo pojawiają się coraz to nowe głoski. Pomimo, że raczej niechętnie mówi i gdy nie ma ochoty, to kiwa głową, że nie i już. Męczące choróbsko i związany z tym nawrót do dydusia przeszkadzają skutecznie w szlifowaniu mowy. Jednak czasami zdarza mu się bardziej gadatliwy moment, gdy podstępem zabierze mu się smoka i zaaferuje czymś, to potrafi powydawać z siebie różne dźwięki.

Samogłoski ma opanowane.

Świetnie działa tutaj Kacperek, który w chwilach, gdy rozpiera go energia potrafi inicjować zabawy w krzyczenie, które to natychmiast Huba podchwytuje. Krzyczą, piszczą więc obaj. Po lekkim ukierunkowaniu pisków, w kierunku samogłosek okazało się, że Huba pięknie potrafi wypowiedzieć wszystkie :-)

Z wyrazami już słabiej.

Uwielbia mówić TAKK! Mówi to z fantastyczną emfazą i entuzjazmem. Kapitalnie jest mieć synka, który na większość pytań zadanych na tak lub nie odpowiada TTAKK!
Nie praktycznie nie używa - kiwa głową. Dzisiaj zapomniał się przy jedzeniu i wyrwało mu się NE, oby częściej.
JA - mocno i wyraźnie - świetnie mu wychodzi i zaczyna się z Kacperkiem przekomarzać, gdy ten powie "Ja to zrobię!", Huba odpowiada czasami JA! i zaczyna się, bo Kacper od razu "NiIE JA!", na co Huba "JA!" i tak w kółko. Na pytanie kto coś zrobi chętnie odpowiada JA!.
Często używa BA w kontekście BAM, czasami BA jest na Mamę (och ta nasza Pani BAsia, podkrada nam jak to mówi "swojego synka" (to już drugi!) ;-)).
DAJ (mówione cicho - D trochę ubezdźwięcznia) to wyraz opanowany.
TA (cicho), czasami z przerwą wyjdzie TA-TA.
MA mówił swego czasu, czasami MAM, ostatnio wychodzi mu BA, a nie MA.
DA, lub DADA - mówi dobrze.
PA - cicho, mówi.

Pojawia się mówienie pierwszych liter innych wyrazów, czasami całych wyrazów.

JAJO - to lubi, potrafi wtrynić dwa jajka na miękko - nie dziwota, że opanował artykulację tego wyrazu ;-).
J!, czasami JE! - mów, gdy  jeździ samochodami.
Ć! - ciastolina - tym może się paprać długo...
Ci - na kotka.
T! - tramwaj - ten pojazd zawsze wypatrzy w okolicy, czasami pokazuje na tory, rozkłada ręce w geście "nie ma" i mówi T!.
SA! - osa wraz z pokazywaną historią, gdzie ugryzła i SIO! poszła sobie SA!
Ś - ślimak (ulubione obok kotka zwierzę), czasami gdy leci woda.
Czasami mówi P, K lub Ź.
Najnowsze:
LA! i LALA - fajnie wystawia przy tym języczek.

Gaworzenie

Bardzo rzadko. Musi mieć dzień "gadany" ale zdarzało się, że sobie coś mówił "po swojemu" śmiesznie modulując głos. Trochę, jakby sam ze sobą dyskutował :-).

Wyrazy dźwiękonaśladowcze

Słabo. Głównie repertuar gardłowych dźwięków potworów z zabaw z Tatą (AAAA, Argh, Grrrr) i warczenie/ryk groźnych zwierząt np. lwa.
Odgłosy samochodów, pojazdów - gardłowe - często w zabawie.
BU - potrafi powiedzieć, gdy coś jedzie (rzadko) lub wiruje pralka.
Nie możemy go nakłonić do mówienia wyrazów dźwikonaśladowczych zwierząt. Jeszcze za wcześnie.

Rozumienie mowy

Czyli odwrotka. Tutaj zdecydowanie lepiej. Huba potrafi wychwycić słowa klucze z rozmowy dorosłych bawiąc się z boku, będąc pochłonięty czynnością i pozornie nie słuchając. Przykład:
Huba pokładał się zmęczony, praktycznie nieżywy w saloniku, Rodzice rozmawiali między sobą cicho, Kacperek jeszcze jadł kolację. Padła uwaga, że wkrótce trzeba będzie włączyć bajeczki (cicho i w dłuższej, złożonej wypowiedzi) i w tym momencie odpływający Huba powstał na baczność, senność zniknęła i pomaszerował do bawialni czekając, aż włączymy te bajeczki. Parsknęłiśmy śmiechem i... uruchomiliśmy n-boksa :-). Kacperek w tym momencie zakończył kolację i magicznie znalazł się również w bawialni ;-). Dzieci, to takie małe radarki :-), zawsze wychwycą to, co nie jest przeznaczone dla nich.


 

Cud się staje

Cud się staje! Hubuś skończył 3 latka!

Walka o życie została wygrana! Huba rozwija się świetnie. 

Dziękujemy wszystkim za dobre słowo i modlitwę! Bogu dziękujemy za każdy dzień i za to, że wysłuchał nasze prośby.

Kibicujemy

Trzymamy kciuki za dzieciaki:
Julinek
Nulka
Bianka
Karolina
Bartek !!!
Kacpik
Marcel
Jaś

Hubert Jan

Hubuś otrzymal drugie imię: Jan.

Imię Jan, znaczące z hebrajska "Bóg okazał miłosierdzie. Bóg jest łaskawy." jest adekwatne do tego, co otrzymaliśmy z Bożej Łaski. Dziękujemy tym za wstawiennictwo i opiekę Ojca Świętego Jana Pawła Wielkiego, któremu obok Matki Boskiej zawierzyliśmy Hubusia.

Podziękowania

Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy.
Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca.
Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu.
Postaramy się to nadrobić wkrótce.

Odwiedzajcie mnie

Proszę odwiedzajcie mnie tutaj. Sukcesywnie Rodzice uzupełniają przeszłe i dopisują aktualne informacje i zdjęcia. Cud się zaczął i mój stan, upór i walka zaczynają owocować. Dziękuję za Wasze modlitwy!

Hubert Jan

Gościmy

Odwiedza nas 3 gości

Szukaj w serwisie



© 2010 Hubuś Śliwiński
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
This template is based on the Template Design by funky-visions.de