|
|
Cześć, nazywam się Hubert Jan Śliwiński i wygrałem walkę o życie.Urodziłem się 10 maja 2007 roku o 01:10 w nocy w Gdańsku. Niestety w trakcie porodu wystąpił silny krwotok w mojej głowie i zaczęła się walka o moje życie. Lekarze nie dawali mi szans na przeżycie, tym bardziej na zdrowie, ale ja się nie dałem i z Bożą pomocą, wspomaganą Waszą modlitwą, stał się cud. Żyję i mam szansę żyć normalnie. W wyniku ewolucji krwotoku wystąpiły powikłania i wdało się wodogłowie. Przeszedłem kilka operacji, a w głowie mam wszczepioną zastawkę, dzięki której mogę żyć i mam się całkiem dobrze. Te strony opowiadają moją historię, historię choroby, z którą się zmagam, miłości moich Rodziców i Rodziny, moich postępów, radości i smutków. Zapraszam, odwiedzaj mnie!
|
|
10.05.2010. |
|
Cześć! Od dzisiaj mam 4 lata. Jestem już duży, chociaż nie tak duży, jak mój brat, Kacperek. Ale jak będę miał tyle lat, co on, to będę większy! Pewnie jesteście ciekawi, co u mni słychać? Powiem Wam po cichu, tak, żeby nikt nie słyszał. DUUŻO.
Chodzę do nowego przedszkola. Takiego fajnego. Do Królików. Mam swoją drużynę, z którą się kumplujemy. Przyjdą dzisiaj na moją imprezę urodzinową. Panie i dzieciaki są tutaj bardzo miłe. Chociaż nie wszystkie rozumieją, co do nich mówimy, bo są nie stąd, a z Anglii i trzeba do nich mówić po angielsku. Takie duże, a nie mogą się nauczyć po polsku! A Miss Iwonka to wyjechała nawet do Islandii. Tam są wulkany, i gejzery i jest zimno. I obok mamy taką wieeelką halę, Ergo Arenę. Nawet tam byliśmy na koncercie. A teraz to rozkopali nam podwórko i drogi wokół, Tata mówi, że zjazd do obwodnicy budują, ale po co grzebią w naszej piaskownicy? Chyba im piasku nie zabrakło? W przedszkolu mamy też tańce, uczę się walca angielskiego, samby, czaczy (tak śmiesznie się ją pisze: cha-cha) i polki. A Kacperek, to nawet już był na konkursie tańca i przyniósł medal. Ale Królików jeszcze nie wzięli na konkurs. Za rok będę. Ostatnio to najbardziej lubię grać w karty, w małego dżentelmena. To super zabawa. Ciągle namawiam Kacpra albo rodziców, żeby zagrali ze mną. Świetnie układam puzzle i tak to lubię, że mogę to układać jedno po drugim. Buduję też z małych klocków Lego. Mam taką fajową terenówkę z łodzią, a kierowca jest też nurkiem i ma akwalung, i maskę. A ostatnio to dostałem też Creatora, nie takiego ze smokiem, robotem i wężem, jaki ma Kacperek, dużego, ale za to sam składałem mojego. A na tym zdjęciu to jestem na łyżwach. Na prawdziwym lodowisku w Hali Olivia. I tam grają w hokeja. Te łyżwy to są fajne, tylko każda jeździ w inną stronę i ciężko za nimi nadążyć. Po czym jak kaczka Katastrofa robi się BĘC, tylko że lód jest twardszy od śniegu. Pływam też świetnie na makaronie. SAM!
Tutaj jestem ja z moim dziełem na warsztatach "Zostań małym designerem". Zrobiłem dwa krany, ten z lewej, to tulipan czołgisty.
c.d.n. A teraz idę dmuchać balony na moją imprezę. Pa!
|
|
30.04.2011. |
|
Dzisiaj jest dla naszej rodziny dzień szczególny. Dzień podziękowania, dzień pamięci, dzień wdzięczności. Nasz Ojciec Święty Jan Paweł II zostaje wyniesiony na ołtarze. Oficjalnie, chociaż o Jego sile nieoficjalnie wiemy od dawna i było nam dane zaznać Jego łaski. Dziękujemy Ci, Ojcze Święty! Dziękujemy za to, że byłeś bliski Człowiekowi. Za Twoją wrażliwość na los i cierpienie ludzi. Za mądrość i nieugiętość w obronie najsłabszych. Za cudowny kontakt ze wszystkimi. Za dobro, które czyniłeś i wciąż czynisz. Dziękujemy Ci, Ojcze Święty!
Za wzięcie pod swoje ojcowskie skrzydła Hubusia. Za Twoje wstawiennictwo i wyjednanie u Tej, której całego siebie zawierzyłeś, życia i zdrowia naszego Synka.
Dziękujemy Ci, Ojcze Święty!
Za spokój i nadzieję, którą nam dałeś. Pamiętamy. Jesteś w naszych wdzięcznych sercach. W numerze specjalnym czasopisma "Cuda i Łaski Boże", poświęconym Janowi Pawłowi II pojawił się artykuł - świadectwo o "naszym małym, wielkim cudzie".
|
|
10.05.2010. |
Cześć! Dzisiaj skończyłem 3 latka. Już wiem, że jestem solenizantem. Tak w ogóle, to wiem i umiem już znacznie więcej. Dorośli często się dziwią i mówią mi, że wiem bardzo dużo, ale chyba muszą sami niewiele wiedzieć, bo ja to bym się tylko pytał i pytał, bo tyle jest ciekawych rzeczy. Na przykład, dlaczego asteroida trafiła w Ziemię i przez to wyginęły dinozaury? Albo co zrobią astronauci, jak naukowcy odkryją, że ta asteroida uderzy w Ziemię? Ja już to wiem! A wy? Ale najlepiej to lubię pociągi i zwierzaki. O nich to na prawdę wiem dużo. Właśnie pociągi jeżdżą po torach! Uwielbiam patrzeć na SKM-kę albo pociągi: intercity, dalekobieżne i bieżne. I towarowe! Znam do połowy na pamięć wiersz o lokomotywie, potem już mi mój Brat Kacperek pomaga. I lubię oglądać bajki z Tomkiem, podśpiewuję z nim piosenki. I Chuggingtony też lubię i Ciufcię Pe El. A jak czasami rozłożymy tory z Kacperkiem i Tatą, to one pół domu zajmują! I mamy nawet przejazdy, piętrowe mosty i takie zjeżdżalnie, z których się robi hop-siup i się skacze! No i lubię bardzo mojego Bolka, to mój piesek. Bolek jest milutki. I Kotka też. I Mruczusia, i Foczkę. Z nimi to się nie rozstaję i śpię z nimi. A jak już do mojej menażerii (tak mówią śmiejąc się Rodzice) doszła Foczka, to Kacperek, który miał tylko swojego Anioła Stróża poznosił tyle pluszaków, że teraz nie ma prawie miejsca na poduszce na głowę! Ale moje zwierzaki są bardziej milutkie! Kocham mojego Bolka. I Mamusię i Tatę i Kacperka też! A Mamusia to jest taka milutka jak Bolek. Jak zacząłem mówić, to Kacperek od razu stał się dla mnie milszy. Pewnie wcześniej nie zawsze wiedział, o co mi chodzi. Ale teraz, to się świetnie razem bawimy i rozumiemy. Wymyślamy różne historie. Często na przykład jeździmy do pożarów. Do akcji używamy wtedy wszystkie nasze wozy i karetki, no i inne samochody. Jak wszystkie zajadą na pożar, to jest ich bardzo dużo. Często włazimy pod biurko Taty i mamy tam dom, albo się chowamy przed wilkiem albo jakimś potworem. A jak Mama albo Tata rozłożą nam namiot w domu, to mamy wtedy DOM! Znosimy tam wszystkie skarby wtedy. Ganiamy się też ciągle wokół słupa albo bawimy w chowanego. Wtedy liczę do dwudziestu, chociaż umiem już liczyć do 30, ale po angielsku to już tylko do 10. Kacperek umie więcej, ale on jest starszy i ma 4 i pół roku. On już czyta sam bajki i napisy. A ja to tylko prawie wszystkie literki znam, ale tylko te duże. A jak się Tata zdziwił, jak mu na jego telefonie, co ma taką klawiaturkę wysuwaną jak od komputerka napisałem wszystkie litery, które mi podyktował! A czego się spodziewał, ze jak się pytam, jaka to literka, to ze co, że nie zapamiętam? Ci dorośli to mają chyba słabą pamięć. Tak w ogóle, to chodzę już do przedszkola. Do Biedronek, ale nie długo, od lutego. Kacperek też chodził do Biedronek ale teraz jest już Smerfem. I Smerfy z Biedronkami się często bawią, a na podwórku, to z Kacperkiem się przeważnie razem bawimy. Lubię tam chodzić, są fajne Panie i moi Rodzice się czasami śmieją, że je pozakochiwałem w sobie od razu. Pozakochiwać? Co to znaczy "po zakochiwać"? Bo mnie lubią. Uśmiecham się i się nie boję rozmawiać. I jestem miły. To takie proste przecież. Ale teraz to już się późno zrobiło i muszę już iść spać. To resztę opowiem Wam później, no bo jak mnie tutaj rok nie było (jej to już rok?) i mogę już powiedzieć wszystko, co chcę powiedzieć, to Wam opowiem. Właśnie, ale już nie dzisiaj. To do zobaczenia wkrótce. No i dziękuję Wam, że do mnie zajrzeliście i że mi kibicowaliście, jak byłem mały. Pa!
|
|
11.05.2009. |
|
Dziś są moje URODZINY. Skończyłem 2 latka. Mama mówi, że jestem solenizantem. Od rana dostaję prezenty i dzieją się rzeczy SPECJALNIE dla mnie. Nawet Kacperek jest miły. Nie jestem przyzwyczajony, że mój brat mi ustępuje, więc czuję się trochę niepewnie, ale podoba mi się. To jest mój tort, a dwie świeczki wiezie pociąg. Uwielbiam pociągi.
Dzisiaj w naszym ulubionym Jakubku dziecięca Msza Św. była odprawiana za mnie. Wszyscy się modlili za mnie i moją Rodzinkę. Mama mówi, że to ważne, chociaż dla mnie najważniejsze było to, że stałem na podium przy mikrofonie!! Tak jak Kacper. I tańczyłem, i pokazywałem, i klaskałem w czasie piosenek. A mama z tatą to chyba się cieszyli jeszcze bardziej niż ja. Na koniec dostaliśmy od księdza obrazki z Matką Boską Oliwską, a od Cioci i Wujka jeszcze jedną torbę z prezentami. Od rana wszyscy życzą mi przez telefon, żebym się zdrowo chował. Uwielbiam bawić się w chowanego! Ale co do tego ma zdrowie? Chyba to, że jak jestem chory, to nie bardzo chce mi się bawić... Tak, jak wczoraj, gdy złapała nas grypa żołądkowa. Tylko Kacper się teraz trzymał, bo przechodził to parę dni temu. Mama mówi, że pewnie przyniósł zarazki z przedszkola. Ciekawe jak, może w kieszeni? Przez to wszystko przy dmuchaniu świeczek byli tylko mama, tata i Kacper. Ale i tak było wesoło.
Dziękuję wszystkim za życzenia i maile. Za kibicowanie. Czasami mama mówi mi, kto mnie kocha i wymienia bardzo dużo imion. I że dużo osób się za mnie modli i trzyma za mnie kciuki. Jest mi wtedy baardzo miło (chociaż kciuki umiem sam trzymać). Dziękuję, że jesteście ze mną.
|
|
20.11.2008. |
|
Postanowiliśmy nieco zmienić formułę wpisów. Będzie nieco bardziej wrażeniowa. Nie chcemy sztywno trzymać się dat i kronikarsko raportować postępów. Widać je :-) Częstotliowść... Tego wolimy nie okreslać, ostatnio zdecydowanie było za rzadko. Może luźniejsza formuła spowoduje większą ilość wpisów? Obiecujemy stopniowo uzupełnić też okres poprzedni o wpisy, zdjęcia i filmy. Trochę tych materiałów mamy :-). W związku z tym, że będziemy dodawać materiał archiwalny oraz nowe komentarze, listę najnowszych wpisów będziemy umieszczać poniżej. Lista ostatnich zmian na stronach
|
| |
Więcej na stronie Dzień po dniu. Zobacz również, jak to się zaczęło:
|
|
|
|
Cud się staje
Cud się staje! Walka o życie została wygrana! Huba rozwija się świetnie. Dziękujemy wszystkim za dobre słowo i modlitwę! Bogu dziękujemy za każdy dzień i za to, że wysłuchał nasze prośby.
Kibicujemy
Trzymamy kciuki za dzieciaki:
Hubert Jan
Hubuś otrzymal drugie imię: Jan. Imię Jan, znaczące z hebrajska "Bóg okazał miłosierdzie. Bóg jest łaskawy." jest adekwatne do tego, co otrzymaliśmy z Bożej Łaski. Dziękujemy tym za wstawiennictwo i opiekę Ojca Świętego Jana Pawła Wielkiego, któremu obok Matki Boskiej zawierzyliśmy Hubusia.
Podziękowania
Dziękujemy wszystkim za maile, dobre słowo i deklaracje pomocy. Każde dobre słowo ogrzewa nasze serca. Przepraszamy, że na razie nie odpowiadamy, nie starcza nam najzwyczajniej czasu. Postaramy się to nadrobić wkrótce.
Odwiedzajcie mnie
Proszę odwiedzajcie mnie tutaj. Sukcesywnie Rodzice uzupełniają przeszłe i dopisują aktualne informacje i zdjęcia. Cud się zaczął i mój stan, upór i walka zaczynają owocować. Dziękuję za Wasze modlitwy! Hubert Jan
Gościmy
|
|